http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rozgrzewka przed EuroPride

Magdalena Dubrowska
2009-06-15, ostatnia aktualizacja 2009-06-15 08:15

Warszawską Paradę Równości otwierały lesbijki na motorach. Manifestanci nieśli wielki transparent z hasłem: "Żądamy ustawy o związkach partnerskich".

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Sobotnia Parada w obronie praw osób nieheteroseksualnych maszerowała w strugach deszczu. Uczestników było mniej niż przed rokiem.

- Pogoda była beznadziejna, po raz pierwszy w historii Parad, ale mimo deszczu uważam Paradę za bardzo udaną - mówi Yga Kostrzewa ze stowarzyszenia Lambda Warszawa.

Tomasz Bączkowski, prezes Fundacji Równości, organizatora Parady: - Oprócz deszczu miał na to wpływ długi weekend, ale nie uważam, żeby było znacząco mniej osób.

Ci, którzy przyszli - ok. 2 tys. osób - bawili się świetnie.

- To już nie jest zabawa! Mamy dość ignorancji władz. To oburzające, że ci, którzy zostali wybrani naszymi głosami, mają nas totalnie gdzieś. Mimo że stanowimy największą mniejszość - 7-10 proc. - nie mamy żadnych praw, a w telewizji politycy bezkarnie nazywają nas "pedałami" - mówił jeden z uczestników Filip Bogdański. W tłumie szedł m.in. aktor Jacek Poniedziałek, na platformie zaś jako jedyna polityk jechała Joanna Senyszyn.

- Politycy pokazali, co naprawdę o nas myślą. Przed wyborami deklarowali poparcie, niektórzy nawet prosili nas, żebyśmy zorganizowali Paradę dwa tygodnie wcześniej - mówi Tomasz Bączkowski. - A kiedy przyszło co do czego, nikt się nie pojawił.

Katarzyna Lachowicz z Fundacji Równości zagrzewała przez megafon słowami Jana Pawła II: - Nie lękajcie się! Kochajcie się!

Przed Sejmem, pod pomnikiem AK, jak co roku kontrmanifestację zorganizowały Młodzież Wszechpolska i ONR - razem ok. 30 osób. Krzyczeli: "Znajdzie się kij na pedalski ryj".

- Kontrmanifestacje były praktycznie niezauważalne. A jeszcze dwa lata temu rzucali kamienie z Ogrodu Saskiego - ocenia Yga Kostrzewa.

Organizatorzy przyznają, że w tym roku mniej angażowali się w przygotowanie przemarszu, bo od pół roku pracują nad organizacją EuroPride - wielkiej ogólnoeuropejskiej Parady Równości, która 17 lipca 2010 r. odbędzie się w Warszawie. Europarada odbywa się co roku w innym kraju.

- Stowarzyszenie organizatorów Parad z całej Europy, tzw. EPOA, już dawno wybrało Polskę, głównie dlatego że postrzega się ją jako kraj nasycony homofobią - mówi Yga Kostrzewa.

- To gigantyczne przedsięwzięcie. Tydzień temu byłem na tegorocznej EuroPride w Zurychu, w której wzięło udział 100 tys. osób! Te osoby muszą gdzieś spać, jeść, bawić się - dodaje Tomasz Bączkowski. - Miasto rozmawia z nami tylko w kwestii bezpieczeństwa. Będziemy próbowali przekonać władze, żeby potraktowały tę imprezę jako potężną inwestycję.

Yga Kostrzewa: - EuroPride to taki rozbieg przed Euro 2012. Gej, lesbijka czy kibic to turysta, który powinien wynieść z Polski jak najlepsze wrażenia.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':