http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Muzeum akcji "Wisła"?

Bartłomiej Kuraś, Kraków
2009-06-15, ostatnia aktualizacja 2009-06-14 19:14

Łemkowie zwrócili się do prof. Władysława Bartoszewskiego o upamiętnienie wypędzeń osób pochodzenia ukraińskiego po II wojnie światowej.

Na pomysł wystawy o akcji "Wisła" wpadł szef Zjednoczenia Łemków Stefan Hładyk. Zjednoczenie od lat walczy o upamiętnienie zorganizowanych tuż po wojnie przez władze PRL przymusowych przesiedleń Ukraińców, Łemków i Bojków.

- Chcemy, by o dramatach ludzi, których objęła akcja "Wisła", mówiło się w aspekcie międzynarodowym, jako jednym z dramatycznych następstw II wojny światowej. Taka ekspozycja powinna znaleźć się w placówce poświęconej tej tematyce - postuluje Stefan Hładyk.

Zjednoczenie Łemków wysłało już pismo do prof. Władysława Bartoszewskiego, doradcy do spraw międzynarodowych w kancelarii premiera Donalda Tuska.

- To propozycja, którą warto rozważyć - mówi prof. Władysław Bartoszewski. - Jednak najpierw trzeba ją z należytym zrozumieniem problemu zaprezentować polskiemu społeczeństwu. Bo obawiam się, że mogą się pojawić ogłupiające ataki wychodzące z tego samego środowiska, które podczas ostatniej kampanii wyborczej wmawiało nam, że rządzący w Niemczech domagają się rewizji granic z Polską. Dlatego proponuję, by tę sprawę dobrze przygotowało polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Zjednoczenie Łemków ma nadzieję, że miejsce poświęcone wypędzeniom w ramach akcji "Wisła" powstanie na terenie Polski. Zastanawiają się też nad pomysłem, by ekspozycja była częścią placówki poświęconej wypędzeniom w Berlinie. Ale podchodzą do tego z ostrożnością.

- Wiemy, że polski rząd stara się wpłynąć na kształt muzeum w Berlinie - mówi Stefan Hładyk. - Od początku nie podobała nam się ta inicjatywa Niemców, bo odbieraliśmy ją jako próbę zrzucenie odpowiedzialności za wywołanie II wojny światowej, w efekcie której doszło także do przesiedleń osób narodowości ukraińskiej. Jeśli jednak Polska miałaby realny wpływ na muzeum w Berlinie, to można by wziąć pod uwagę urządzenie tam ekspozycji dotyczącej akcji "Wisła". Pod warunkiem, że takie muzeum nie będzie narzędziem propagandy tych Niemców, którzy próbują pokazać się jedynie w roli ofiar wysiedlonych z terenów Polski.

Historycy szacują, że zapoczątkowana w 1947 r. akcja "Wisła" doprowadziła do wysiedlenia ponad 140 tys. osób głównie pochodzenia ukraińskiego z południowo-wschodniej Polski na tereny tzw. Ziem Odzyskanych.

W 2007 r. prezydent Polski Lech Kaczyński i prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko we wspólnym oświadczeniu potępili akcję "Wisła" i stwierdzili, że była ona sprzeczna z prawami człowieka.

- Teraz nadszedł najwyższy czas, by w należyty sposób upamiętnić wypędzonych w ramach akcji "Wisła" - dopomina się Stefan Hładyk.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów