Na pomysł wystawy o akcji "Wisła" wpadł szef Zjednoczenia Łemków Stefan Hładyk. Zjednoczenie od lat walczy o upamiętnienie zorganizowanych tuż po wojnie przez władze PRL przymusowych przesiedleń Ukraińców, Łemków i Bojków.
- Chcemy, by o dramatach ludzi, których objęła akcja "Wisła", mówiło się w aspekcie międzynarodowym, jako jednym z dramatycznych następstw II wojny światowej. Taka ekspozycja powinna znaleźć się w placówce poświęconej tej tematyce - postuluje Stefan Hładyk.
Zjednoczenie Łemków wysłało już pismo do prof. Władysława Bartoszewskiego, doradcy do spraw międzynarodowych w kancelarii premiera Donalda Tuska.
- To propozycja, którą warto rozważyć - mówi prof.
Władysław Bartoszewski. - Jednak najpierw trzeba ją z należytym zrozumieniem problemu zaprezentować polskiemu społeczeństwu. Bo obawiam się, że mogą się pojawić ogłupiające ataki wychodzące z tego samego środowiska, które podczas ostatniej kampanii wyborczej wmawiało nam, że rządzący w Niemczech domagają się rewizji granic z Polską. Dlatego proponuję, by tę sprawę dobrze przygotowało polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
Zjednoczenie Łemków ma nadzieję, że miejsce poświęcone wypędzeniom w ramach akcji "Wisła" powstanie na terenie Polski. Zastanawiają się też nad pomysłem, by ekspozycja była częścią placówki poświęconej wypędzeniom w Berlinie. Ale podchodzą do tego z ostrożnością.
- Wiemy, że polski rząd stara się wpłynąć na kształt muzeum w Berlinie - mówi Stefan Hładyk. - Od początku nie podobała nam się ta inicjatywa Niemców, bo odbieraliśmy ją jako próbę zrzucenie odpowiedzialności za wywołanie II wojny światowej, w efekcie której doszło także do przesiedleń osób narodowości ukraińskiej. Jeśli jednak Polska miałaby realny wpływ na muzeum w Berlinie, to można by wziąć pod uwagę urządzenie tam ekspozycji dotyczącej akcji "Wisła". Pod warunkiem, że takie muzeum nie będzie narzędziem propagandy tych Niemców, którzy próbują pokazać się jedynie w roli ofiar wysiedlonych z terenów Polski.
Historycy szacują, że zapoczątkowana w 1947 r. akcja "Wisła" doprowadziła do wysiedlenia ponad 140 tys. osób głównie pochodzenia ukraińskiego z południowo-wschodniej Polski na tereny tzw. Ziem Odzyskanych.
W 2007 r. prezydent Polski
Lech Kaczyński i prezydent Ukrainy
Wiktor Juszczenko we wspólnym oświadczeniu potępili akcję "Wisła" i stwierdzili, że była ona sprzeczna z prawami człowieka.
- Teraz nadszedł najwyższy czas, by w należyty sposób upamiętnić wypędzonych w ramach akcji "Wisła" - dopomina się Stefan Hładyk.