Mamy wysokie stanowisko w NATO i dowództwo w Bydgoszczy "Jesteśmy po decyzji Sojuszu o utworzeniu nowej jednostki NATO, jaką jest pułk łączności NATO. Zgodnie z tą decyzją, dowództwo jednego z trzech batalionów tworzących pułk zostanie umieszczone w Bydgoszczy" - powiedział w Brukseli polski Minister Obrony Narodowej.
Wedle słów ministra Klicha taka decyzja jest świadectwem wzrostu roli Polski w NATO, podobnie, jak wczorajsza decyzja o zwiększeniu dla naszego kraju puli stanowisk generalskich w Sojuszu. Utworzenie dowództwa NATO w Bydgoszczy i mianowanie polskiego generała zastępcą dowódcy w strategicznym dowództwie ds.. transformacji w Norfolk mają być konsekwencją udziału polskich żołnierzy w misjach Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Natowski batalion składa się z sześciu mobilnych modułów łączności wydzielanych przez kraje NATO.
"W Bydgoszczy będziemy mieli na stałe dowództwo batalionu i inne komponenty: jeden z sześciu mobilnych modułów łączności, kompanię zabezpieczenia oraz tzw. wysunięty punkt wsparcia logistycznego" - powiedział Klich. Dodał, że w jednostce będzie służyć ok. 200 natowskich oficerów.
Klich: chcemy też Patriotów Polska oczekuje od
USA "w pełni wyposażonej" baterii rakiet Patriot - powiedział także
Bogdan Klich, który rozmawiał o tym w czwartek w Brukseli z amerykańskim ministrem obrony Robertem Gatesem.
"Oczekujemy od strony amerykańskiej, że na terenie naszego kraju będzie umieszczona bateria w pełni wyposażona. Że to będzie bateria możliwa do włączenia do systemu operacyjnego obrony powietrznej" - dodał szef
MON.
Odmówił wypowiedzi na temat szczegółów jego czwartkowej rozmowy z Gatesem, który - według amerykańskich źródeł dyplomatycznych - miał mu powiedzieć, że do Polski trafią jedynie Patrioty nieuzbrojone, do celów szkoleniowych. Klich tłumaczył, że o przebiegu tej rozmowy musi najpierw poinformować Donalda Tuska."Najpierw premier, potem prasa" - powiedział. Ale zastrzegł: "trudno sobie wyobrazić, żeby do Polski przyjechała bateria, tak jakby Polska była salonem sprzętu wojskowego. Cała Polska to nie są targi w Kielcach. Chcielibyśmy, żeby strona amerykańska nie tylko pokazała nam sprzęt, ale udowodniła, że warto z niego korzystać - w interesie Polski i przede wszystkim interesie amerykańskim".