Centrum ma być pomnikiem walki Polaków o wolność. Z powodu kryzysu i wielkich inwestycji związanych z
Euro 2012 samorządowcy - apel Wałęsy właśnie do nich dotarł - chcą wstrzymać jego budowę. Wałęsa pisze: „Ze zdumieniem dowiaduję się, że niektórzy Radni Miasta Gdańska rozważają wstrzymanie budowy ECS. Moje zdumienie jest tym większe, że mówią o tym radni Platformy Obywatelskiej (...). Obawiam się, że wstrzymanie budowy ECS postawi pod znakiem zapytania pomysł upamiętnienia przyszłym pokoleniom naszego polskiego dorobku »Solidarności «, walki o wolność i demokrację”.
Kilka dni wcześniej list o podobnej wymowie wysłał do radnych marszałek Senatu
Bogdan Borusewicz, inicjator sierpniowego strajku w Stoczni Gdańsk w 1980 r.: "Nie tylko ostatnie wydarzenia, jak choćby przygotowany przez Komisję Europejską spot informacyjny o wydarzeniach roku 1989 r., wskazują na to, że rola Polski i Polaków w obaleniu systemu komunistycznego i porządku pojałtańskiego jest niedoceniana. (...). Ważną rolę w tej swoistej batalii o pamięć i świadomość ma do odegrania ECS. Dlatego wstrzymanie realizacji tak ważnego projektu jest niezasadne, grozić może nawet jego odłożeniem ad Calendas Graecas".
Obaj politycy deklarują, że będą zabiegać o większe dofinansowanie inwestycji przez rząd. ECS ma być połączeniem muzeum, centrum kongresowego, placówki badawczej i archiwum - jednym słowem - wszystkiego, co jest związane z ruchem "S". Centrum miało być gotowe w 2012 r. Tymczasem wpływy do budżetu miasta w latach 2010-13 mają się zmniejszyć o 200 mln zł. Trzeba szukać cięć. Koszt budowy ECS szacuje się na 292 mln zł. Rząd dorzuci 140 mln z unijnej puli. Resztę musi wyłożyć Gdańsk. W tej sytuacji radni rządzącej miastem PO zastanawiają, czy nie przesunąć rozpoczęcia budowy centrum. Przeciwny jest temu prezydent miasta Paweł Adamowicz (również PO).
- To kluczowy dla Gdańska projekt. Poza tym, jeśli teraz go odłożymy, stracimy dotację - podkreśla prezydent. - Nikt przecież nie zagwarantuje nam, że ponownie ją otrzymamy. Mam nadzieję, że poparcie budowniczych wolności przekona niedowiarków. Bo doszło już do paradoksalnej sytuacji. Wątpliwości radnych PO spowodowały, że największym zwolennikiem ECS są radni
PiS.
Co na to radni PO?
- Nikt nigdy nie mówił, że centrum nie powinno powstać. Kierowaliśmy się tylko ekonomicznym rachunkiem - mówi radna PO Agnieszka Owczarczak z grupy "niedowiarków". - Jeśli faktycznie miałoby się okazać, że przesuwając inwestycję, stracimy unijną dotację, a co za tym idzie, przekreślimy budowę ECS, nigdy się pod tym nie podpiszę. W poniedziałek magistrat ma przedstawić nam pełne wyliczenia. Potem podejmiemy decyzję.