http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rynki finansowe, środa, g. 16.45: WIG20 z trudem obronił 2000 pkt.

Maciej Samcik
2009-06-10, ostatnia aktualizacja 2009-06-10 16:45

WIG20 rano przełamał barierę 2000 pkt. i przez pierwszą część sesji dzielnie ciułał punkty, dochodząc nawet do 2014 pkt.. Ale pod koniec dnia znów z trudem bronił 2000 pkt.

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie
Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie
Świetne przedpołudnie i nieco gorsze popołudnie na warszawskiej giełdzie. WIG20 już rano przełamał psychologiczny poziom 2000 pkt. i przez pierwsze godziny handlu oddalał się od niej, choć w niezbyt dużym tempie. W połowie dnia indeks największych spółek miał wartość już 2014 pkt. Ale potem do głosu doszli sceptycy, którzy przed czwartkowym wolnym dniem na parkiecie woleli zachomikować zyski, sprzedając papiery.

Ich aktywność sprawiła, że indeksowi nie było łatwo utrzymać się ponad granicą 2000 pkt. Na godzinę przed końcem sesji WIG20 znalazł się nawet w okolicach 1989 pkt. Dopiero w końcówce, nadludzkim niemal wysiłkiem, kupujący ponownie wypchnęli indeks powyżej 2000 pkt. Dzięki temu ostatecznie WIG20 zakończył dzień wzrostem o 2,2 proc. To tylko niewiele mniej od 2,5-procentowego wzrostu giełdy węgierskiej. Indeks całej giełdy WIG wzrósł o niecałe 1,8 proc.

Pomogły w tym niezłe nastroje na największych parkietach Europy Zachodniej, gdzie ceny akcji szły w górę - indeksy w Paryżu i Frankfurcie zyskiwały na koniec dnia 1-1,5 proc., choć w połowie sesji były już 2-2,5 proc. na plusie. Mogło być gorzej, bo kontrakty terminowe prognozujące start sesji w USA nie wróżyły zbyt dobrej sesji za Oceanem. I rzeczywiście, zarówno indeks S&P500, jak i technologiczny Nasdaq zaczęły dzień na niewielkim minusie.

Na inwestorów szybko przestały działać wtorkowe wieści zza Oceanu. Dziesięć dużych banków postanowiło zwrócić grube miliardy dolarów rządowej pomocy z programu TARP, bo już tych pieniędzy nie potrzebuje. To znak, że "finansowa" część kryzysu w USA ostatecznie dobiegła końca. Rynek czeka na silniejsze impulsy do wzrostów.

Na rynku walutowym falowanie nastrojów. Po porannym niewielkim umocnieniu złotego po południu sytuacja wróciła do normy. Spadek kursu euro w stosunku do dolara i pogarszająca się sytuacja na parkiecie giełdy akcji sprawiły, że nasza waluta straciła wenę do wzrostu kursu. Za euro płacimy więc znów prawie 4,49 zł, czyli o jakieś 3 gr. więcej, niż rano. Cena franka szwajcarskiego zjechała na początku dnia do 2,94 zł, ale teraz znów wynosi ponad 2,96 zł. To i tak jeszcze całkiem niezły poziom, bo dwa dni temu za szwajcarską walutę płaciliśmy prawie 3 zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Fedorowicz: Jestem dziadek ciacho

''Długo dojrzewałem do bycia odpowiedzialnym, dla moich wnuczek jestem rycerzem, całej rodzinie zapewniam poczucie bezpieczeństwa''

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W piątek z ''Gazetą'':

  • Gazeta Telewizyjna
  • Rynek wtórny - poradnik