http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

CBA każe geodetom szukać gruntów Karnowskiego

w
2009-06-10, ostatnia aktualizacja 2009-06-10 10:59

CBA zaangażowało Główny Urząd Geodezji i Kartografii do sprawdzenia, czy prezydent Sopotu Jacek Karnowski lub jego żona nie mają w Polsce ukrytych nieruchomości.

Jacek Karnowski oddaje głos w referendum w swojej sprawie
Fot. Renata Dabrowska / AG
Jacek Karnowski oddaje głos w referendum w swojej sprawie
GUGiK ma 16 oddziałów wojewódzkich i 350 powiatowych. Gromadzi m.in informacje na temat stanu nieruchomości, ich historii oraz kolejnych właścicieli. Urzędem kieruje Jolanta Orlińska, główny geodeta kraju. Radio RMF ujawniło wczoraj jej pismo z 5 maja, w którym przypomina podległym urzędnikom, by przekazali do CBA wszelkie informacje na temat nieruchomości, których "właścicielem lub władającym" jest Karnowski lub jego żona Małgorzata. Jeżeli coś znajdą, informację mają przekazać do Zarządu Operacji Regionalnych CBA, delegatura w Gdańsku. Mają na to czas do 15 czerwca.

Gdańskie CBA prowadzi od miesięcy śledztwo przeciwko Karnowskiemu. Prezydentowi Sopotu postawiono osiem zarzutów o charakterze korupcyjnym. Dotyczą one m.in. korzystnego zakupu samochodu u dilera Volkswagena, przyjęcia darmowych prac budowlanych i poświadczenia nieprawdy przy przetargu. Zarzut najpoważniejszy - żądanie łapówki w postaci dwóch mieszkań w zamian za pozwolenie na budowę - opiera się na nagraniu, które zrobił zaprzyjaźniony z nim biznesmen Sławomir Julke. Prokuratura nie ma jednak dyktafonu, na którym dokonano nagrania, a Karnowski twierdzi, że rozmowa była zmanipulowana. W referendum mieszkańcy Sopotu orzekli, że mimo zarzutów prezydent nie powinien odchodzić z urzędu. Dlaczego do śledztwa przeciwko niemu CBA zaangażowało geodetów?

- Zagrożony jest główny wątek oparty na nagraniu Julkego, dlatego szukają czegoś nowego - uważa Karnowski. CBA nie chce się wypowiadać w tej sprawie.

- Takich zleceń od CBA mieliśmy kilkanaście. Ich wykonanie nie jest trudne. System informacji katastralnej [o nieruchomościach] jest skomputeryzowany, więc takie sprawdzenie nie wymaga dużo czasu - mówi "Gazecie" Jakub Giza z Biura Informacji Publicznej GUGiK.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':