Niedzielne wybory przejdą do historii nie tylko z powodu rekordowo niskiej frekwencji i przesunięcia się Europy na prawo. Największym fenomenem jest to, że 12 skrajnie prawicowych i nacjonalistycznych partii z 12 krajów wprowadziło do Strasburga aż 36 deputowanych!
Skrajni nie utworzą raczej żadnej spójnej siły i rozpłyną się zapewne w liczącym 736 posłów europarlamecie. Co najwyżej zaczepią się w którejś z marginalnych frakcji. A jednak warto przyjrzeć się z bliska tej politycznej menażerii. I zapamiętać te nazwy i nazwiska.
Kłamcy oświęcimscy i antysemici Największym szokiem, i to nie tylko na Wyspach, jest europejski debiut Brytyjskiej Partii Narodowej (
BNP), na którą głosował prawie milion Brytyjczyków! - To obraźliwy gest wobec establishmentu - podsumował sukces nacjonalistów minister zdrowia Andy Burnham (minister użył sformułowania "two finger salute", a taki gest na Wyspach oznacza "pieprz się").
Antysemicka i antymuzułmańska BNP startowała z hasłem: "Brytania dla Brytyjczyków". W statucie partii jest zapis, że jej członkiem może zostać tylko biały rasy kaukaskiej. Partyjna ideologia to niechęć do Unii Europejskiej i imigrantów, także tych z nowych krajów Unii, głównie Polaków, którzy - zdaniem BNP - zabierają pracę Brytyjczykom. Narodowcy nawoływali do wyrzucenia Polaków na tle plakatu ze spitfire'em, który okazał się samolotem polskiego Dywizjonu 303, który walczył w bitwie o Anglię.
BNP wyśle do Strasburga dwóch posłów. Jeden z nich, partyjny przywódca Nick Griffin został skazany za kłamstwo oświęcimskie. O zagładzie Żydów mówił, że to "mieszanina alianckiej propagandy wojennej, kłamstwa przynoszącego wielkie korzyści i polowania na czarownice". A Holocaust nazwał "Holohoax", czyli - w swobodnym tłumaczeniu - "Holobujda".
W szerzeniu nienawiści brytyjskim narodowcom nie ustępuje Ruch na rzecz Lepszych Węgier Jobbik (wyborcze hasło: "
Węgry dla Węgrów"), który wprowadzi trzech posłów do Strasburga. Wśród nich znajdzie się prawnik i b. pracownica jednej z agend ONZ Krisztina Morvai.
Morvai dwa rok temu krzyczała z mównicy, że "liberało-bolszewiko-syjoniści powinni już uciekać i szukać kryjówki". Kilka miesięcy temu atakowana przez media za swe nacjonalistyczne poglądy napisała w jednym z portali politycznych: "Byłabym szczęśliwa, gdyby tak zwani dumni węgierscy Żydzi wrócili do zabawy swymi obrzezanymi .... i przestali mnie oczerniać".
Inny eurodeputowany Jobbiku - Csanad Szegedi - to ideolog i członek komitetu założycielskiego paramilitarnej Gwardii Węgierskiej, która chce chronić Węgrów przed "cygańskim zagrożeniem". Gwardziści ubierają się w mundury przypominające uniformy węgierskich żołnierzy, którzy walczyli u boku Hitlera, i budzą przerażenie na sąsiedniej Słowacji.
W Strasburgu zasiądzie też dwóch posłów z nacjonalistycznej i rewizjonistycznej Partii Wielkiej Rumunii: Corneliu Vadim Tudor i milioner Gigi Beceli, właściciel piłkarskiego klubu Steaua Bukareszt.
Tudor specjalizuje się w tropieniu "węgierskich spisków" i antyromskich tyradach. Od niedawna walczy z oskarżeniami o antysemityzm, wysyłając członków swej partii na wycieczki do obozu zagłady Auschwitz.
Zaskoczeniem jest wejście do europarlamentu Timo Soiniego, który startował z ramienia antyimigranckiej i nacjonalistycznej partii Prawdziwych Finów i zebrał 130 tys. głosów, najwięcej w Finlandii. Rok temu jego partyjny kolega, znany bloger Jussi Halla-aho startował w wyborach municypalnych. W kampanii wyborczej nazywał cudzoziemców "kryminalistami", azylantów z Afryki - "afrykańskimi gwałcicielami" i "pasożytami żerującymi na pieniądzach podatnika".
W europarlamencie ponownie znajdą się posłowie austriackiej Partii Wolności (dwa mandaty), którą na austriackie salony wprowadził w 2000 roku Jörg Haider. Aż dziewięciu deputowanych wyśle Liga Północna Umberto Bossiego, której celem było kiedyś oderwanie od Włoch północnej części kraju nazywanego przez nich Padanią. Przez lata separatystyczne ostrze stępiło się i Liga Północna, podobnie jak Flamandzki Interes (dwóch europosłów), występuje teraz głównie przeciw imigrantom i muzułmanom.
Czterech posłów do Strasburga wyśle holenderska ksenofobiczna Partia Wolności Geerta Wildersa. Wilders zasłynął ponad rok temu, kiedy w internecie pokazał film porównujący Koran do "Mein Kampf". Wcześniej proponował, by wykreślić z konstytucji zapis o tolerancji wobec takiej religii jak islam, która w potocznym mniemaniu uchodzi za nietolerancyjną. Wildersowcy żądają wyrzucenia z UE "skorumpowanych Rumunii i Bułgarii".