http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kalifornia jest bankrutem

Marcin Bosacki, Waszyngton
2009-06-10, ostatnia aktualizacja 2009-06-09 17:56

Najbogatszy stan USA jest w tak dramatycznej sytuacji finansowej, że gubernator Arnold Schwarzenegger chce wprowadzać elektroniczne podręczniki zamiast papierowych

Gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger
Fot. LM Otero AP
Gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger
SERWISY
- Nasz portfel jest pusty, nasz bank zamknięty, a linia kredytowa wyschła. Za 14 dni skończą się nam pieniądze - mówił Schwarzenegger apelując do kalifornijskiego kongresu o cięcia wydatków.

Sytuacja budżetowa stanu, który jest ósmą gospodarką świata, jest katastrofalna.

Z powodu kryzysu dochody z podatków spadły w tym roku o 27 proc. - do poziomu z końca lat 90. W budżecie jest dziura w wysokości 24 mld dol. - to kwota większa budżetów większości stanów. Od kilku dni specjaliści zastanawiają się, czy Kalifornii nie powinno się doprowadzić do bankructwa, gdyż łatwiej obciąć wydatki stanu w procedurze sądowej niż poprzez konsultacje polityczne.

Miesiąc temu Kalifornijczycy odrzucili w referendum 6 mld dol. cięć zaproponowanych przez Schwarzeneggera. Zgodzili się jedynie na zamrożenie diet kongresmanów. Teraz w parlamencie gubernator stoi przed trudnym zdaniem przekonania polityków do oszczędności.

Zaproponował głównie ograniczenie największych wydatków na edukację, opiekę zdrowotną i więziennictwo. W poniedziałek wieczorem mówił: - Widzę twarze ludzi za tymi dolarami. Dzieci, których nauczyciele zostaną zwolnieni, chorych na Alzheimera, którzy stracą częściowo opiekę domową... Ale zrozumcie - nie jesteśmy Waszyngtonem. Nie możemy drukować pieniędzy i żyć z deficytami idącymi w miliardy.

Gubernator zapowiedział, że mocno zredukuje koszty utrzymania więzień - w Kalifornii roczny pobyt więźnia kosztuje 49 tys. dol., ponad 50 proc. więcej, niż wynosi średnia krajowa.

Kalifornia zacznie zastępować w szkołach tradycyjne podręczniki internetowymi - dzięki temu za parę lat oszczędności wyniosą setki milionów dolarów.

Podręczniki, najpierw do matematyki, będą dostępne w internecie od sierpnia. Schwarzenegger twierdzi, że prócz oszczędności przyniosą dodatkową korzyść - będzie je można łatwiej uaktualniać.

Przeciwnicy tego pomysłu twierdzą jednak, że krzywdzi on biednych uczniów, którzy nie mają w domu internetu.

Schwarzenegger zlikwiduje też kilkanaście stanowych ciał doradczych, co da prawie 100 mln oszczędności rocznie.

To wszystko jednak mało. Dlatego gubernator chce sprzedać grunty i atrakcyjne obiekty należące do stanu, prawdopodobnie także słynne więzienie San Quentin nad zatoką San Francisco.

- W czasie kryzysu rodziny w Kalifornii sprzedają łodzie i motory, by mieć co położyć na stole na kolację. My musimy robić to samo - mówił gubernator.

Zdecydowanie jakie cięcia są konieczne, które stoi przed gubernatorem-aktorem oraz stanowymi kongresmanami, jest bardzo trudne. "Los Angeles Times" uważa np., że lepiej ciąć wydatki na szkolnictwo, bo gdy za rok czy dwa kryzys się skończy, rodzice łatwiej upomną się o ich przywrócenie niż choćby pacjenci szpitali.

Na stronie internetowej "LA Times" jest kalkulator, na którym każdy może przeprowadzić symulację, jakie cięcia wydatków lub podwyżki podatków uważa za słuszne. Mnie, po 25 minutach ostrych i bolesnych cięć (np. 790 mln na rehabilitację narkomanów i alkoholików) i niewielkich podwyżek podatków (585 mln z obłożenia każdego drinka w Kalifornii 5 centami dodatkowego podatku), udało się zredukować dziurę w budżecie Kalifornii o 11 mld, czyli o niecałą połowę. Władze Kalifornii co najmniej takie oszczędności muszą przeprowadzić w ciągu najbliższego miesiąca.

Spróbuj sam załatać dziurę budżetową Kalifornii: http://tinyurl.com/psptbm

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':