http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

To Chruszczow kazał zbudować mur berliński

Bartosz T. Wieliński
2009-06-10, ostatnia aktualizacja 2009-06-09 17:03

Nie mamy innego wyjścia, nie mamy czasu - powiedział Nikita Chruszczow przywódcy NRD Walterowi Ulbrichtowi. Dwa tygodnie później Berlin podzielił mur.

22 sierpnia 1961 r. Budowa muru przed kościołem na Bernauer Strasse
Fot. KREUSCH AP
22 sierpnia 1961 r. Budowa muru przed kościołem na Bernauer Strasse
Słowa sowieckiego przywódcy zapisane są w protokołach, które odnaleźli niemieccy i rosyjscy historycy. Znalezisko ma wielkie znaczenie, bo do tej pory nie było jasne, kto - w Moskwie lub Berlinie - kazał podzielić stolicę Niemiec.

Teraz już wiemy, że 1 sierpnia 1961 r., tuż po szczycie Układu Warszawskiego w Moskwie, sekretarz generalny KPZR Nikita Chruszczow zadzwonił do Waltera Ulbrichta, szefa partii komunistycznej w NRD i rządcy wschodnich Niemiec. Z NRD przez zachodnie sektory Berlina uciekały wtedy tysiące Niemców. W lipcu '61 liczba uciekinierów wyniosła rekordowe 30 tys. osób.

Gospodarka NRD znalazła się w opłakanym stanie, brakowało żywności, a autorytet państwa sięgnął dna. Chruszczow i Ulbricht mówili o tym bez ogródek przez dwie i pół godziny. Gdy padło hasło odcięcia Berlina Zachodniego, Chruszczow wypalił: - Dajemy wam tydzień, dwa.

Ulbricht nie oponował. - Musimy wykorzystać napięcia z Zachodem, by otoczyć Berlin żelaznym pierścieniem - mówił Chruszczow. - Łatwo to wyjaśnimy: grozi nam się przecież wojną i nie chcemy, by nam ktoś podrzucał szpiegów. Niemcy zrozumieją to wyjaśnienie - instruował radziecki przywódca.

Zapowiadał też, że radzieckie wojska zajmą pozycje nad granicą z RFN, tuż za jednostkami wschodnioniemieckimi. - Zrobimy to w tak tajny sposób, że Zachód się o tym nie dowie - zapowiadał. Dwa tygodnie później, w nocy z 12 na 13 sierpnia 1961 r., enerdowscy pogranicznicy zaczęli wznosić w Berlinie mur.

Rozmowę Sowieci spisali na 19 stronach. Po upadku ZSRR akta ukryto w archiwum prezydenta Rosji. Ostatnio akta przeniesiono do praktycznie niedostępnego dla historyków Państwowego Archiwum Historii Najnowszej. Matthiasowi Uhlowi z moskiewskiego Niemieckiego Instytutu Historycznego udało się jednak dokumenty obejrzeć, a ich zawartość opisać w "Die Zeit".

Jak pisze Uhl, przez 48 lat istnienia Muru historycy nie byli wstanie ustalić, czy budowa była pomysłem Ulbrichta i jego późniejszego następcy Ericha Honeckera, czy też decyzję podjęła Moskwa. Według jednej z wersji przywódca NRD celowo dążył do budowy muru i związanego z tym kryzysu międzynarodowego, by umocnić swą pozycję i zmusić Kreml, by słał do NRD większą pomoc. Odkrycia Uhla wskazują na to, że do izolacji Berlina Zachodniego palił się sowiecki gensek.

Ulbricht na budowę muru był przygotowany - plany przygotował już wcześniej Honecker. Komuniści wiedzieli, które z wschodnioberlińskich domów mają wyjścia na zachodnią stronę - wyjścia te trzeba było zamurować. We wschodnim Berlinie zgromadzono już drut kolczasty, którym zablokowane miały zostać drogi.

Uhl twierdzi, że sposób, w jaki Chruszczow nakazał budowę muru, przyczynił się do jego zguby. Chruszczowa nie interesowało, co o jego pomyśle myśli sowiecka dyplomacja, ani, że łamie w ten sposób międzynarodowe porozumienia. - Był gotów nawet na wojnę z Zachodem. M.in. dlatego jego koledzy trzy lata później odsunęli go od władzy - pisze niemiecki historyk.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':