- Nie pasuje do współczesnego świata pełnego wygody i koniunkturalizmu. Mówi i robi zawsze to, co uważa za słuszne, nie zważając na opinie innych, często narażając się przez swą aktywność w służbie człowieka. Doktor Edelman zmusza nas stale do zastanowienia się nad naszą obojętnością, biernością, strachem - mówiła w laudacji prof. Jolanta Jaworek.
Podkreślała, że życiorysem uhonorowanego można by obdarować wielu ludzi.
Edelman ani słowem nie powiedział o sobie. Na laudację odpowiedział hymnem pochwalnym na cześć obecnych na sali Tadeusza Mazowieckiego i Adama Michnika. - Nie byłoby wolnej Polski, gdyby nie takie osoby jak oni - mówił.
Okolicznościowy dyplom wręczył Edelmanowi rektor UJ prof. Karol Musioł. Uroczystość nie odbyła się jednak w Krakowie, lecz na Uniwersytecie Warszawskim. - Doktor Edelman mieszka w stolicy, i to my postanowiliśmy przyjechać do niego - powiedziano nam na Jagiellonce.
Edelman w 1942 r. był współzałożycielem Żydowskiej Organizacji Bojowej. W trakcie powstania w getcie dowodził - po śmierci Mordechaja Anielewicza. Mniej znany jest jego udział w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie został kardiochirurgiem, uratował życie wielu kobiet chorych na raka piersi. Od lat 70. związany z opozycją współzakładał "Solidarność" w Łódzkiem.
Źródło: Gazeta Wyborcza