PiS dostał 27,4 proc. głosów i 15 mandatów. Poseł
Zbigniew Ziobro cieszył się wczoraj z najlepszego wyniku spośród posłów PiS. W Małopolsce poparło go prawie 336 tys. wyborców. Dla porównania - samego Jarosława Kaczyńskiego w ostatnich wy borach do Sejmu (w mniejszym okręgu, ale przy dwukrotnie większej frekwencji) poparło niecałe 274 tys. osób. Już z marcowego sondażu PBS DGA dla "Gazety" wynikało, że gdyby to on został liderem PiS, poparcie dla partii znacznie by wzrosło.
Występując rano w Polskim Radiu, Ziobro oceniał, że wynik PiS mógł być jeszcze lepszy, gdyby nie propaganda PO i mediów. Dodał jednak, że winny jest też PiS. -Być może osoby, które odpowiadają za sferę przekazu, komunikacji po stronie Prawa i Sprawiedliwości, powinny podjąć pewną refleksję imoże odsunąć się, może powinny być i nowe osoby też zaangażowane do tej bardzo ważnej sfery działalności w każdej formacji politycznej - mówił.
Wiceszef PiS nie chciał powiedzieć, o kim mowa. Zrobił to w
TVN 24 związany z nim poseł Arkadiusz Mularczyk - Brakowało wizji i strategii, na przykład spot z trzema naszymi koleżankami, które nie startowały do europarlamentu, to był strzał kulą w płot - sprecyzował.
Spot z "aniołkami Kaczyńskiego" -Grażyną Gęsicką, Aleksandrą Natalli- -Świat i Joanną Kluzik-Rostkowską -to pomysł Adama Bielana i Michała Kamińskiego, którzy na początku roku próbowali ocieplić wizerunek PiS i prezesa partii. Bielan i Ziobro nie przepadają za sobą, wybory tylko ich niechęć nasiliły, bo Ziobro "wygryzł" Bielana z pierwszego miejsca listy kandydatów do PE w Małopolsce. Według Mularczyka "brak wizji" nie był przypadkiem. - Jest pewien konflikt interesów w sytuacji, gdy osoby kandydujące z pierwszych miejsc jednocześnie kształtują politykę medialną partii. Bo to może rodzić wątpliwości, czy ta kampania prowadzona jest racjonalnie i celowo, a nie tylko i wyłącznie pod siebie - mówił.
Do wypowiedzi Mularczyka i Ziobry ostro odniósł się na konferencji prezes Jarosław Kaczyński. Ocenił, że to efekt emocji, które jeszcze nie opadły po kampanii: - Zbigniew Ziobro popierał pewne osoby. One nie dostały się do europarlamentu. Jeśli chodzi o moje zalecenia dla Ziobro, to uczyć się języka i przygotowywać, by być dobrym europosłem.
Dopytywany wyjaśnił, że "Pan Ziobro miał pewne nadzieje" -liczył na wejście do europarlamentu m.in. Mularczyka i Beaty Kempy. -Brakuje mu doświadczenia i opanowania. Poseł, który nie zna efektywnie języka angielskiego czy francuskiego, jest europosłem czwartej kategorii. On musi teraz 6-8 godzin dziennie efektywnie uczyć się języka. To jego obowiązek, już nie tylko wobec partii, ale i Polski -stwierdził prezes PiS.
Gdy dziennikarze wciąż pytali o Ziobrę, towarzyszący Kaczyńskiemu Adam Bielan odbił piłeczkę w stronę innego wewnętrznego rywala: -
Jacek Kurski, szef kampanii telewizyjnej, może się bronić sam, nie musimy pytać o to pana prezesa. Kaczyński ocenił, że jeśli coś przeszkodziło kampanii PiS, to wynikające z ambicji "prywatne kampanie i wzajemne popieranie się na listach". To kolejny przytyk do Ziobry, który na finiszu kampanii poparł Mularczyka. Ale też do o. Tadeusza Rydzyka, który wskazywał, na których kandydatów PiS warto głosować.
Kaczyński zbagatelizował za to fakt, że do PE nie dostała się Hanna Fołtyn- -Kubicka - jedynka PiS na Pomorzu, w której kampanię angażował się oprócz szefa PiS również prezydent
Lech Kaczyński. Podkreślił, że wynik PiS jest dobry i daje nadzieję, że za dwa lata będzie on partią rządzącą.