Wieczorem Państwowa Komisja Wyborcza podała, że do godz. 18 głosowało 18,25 proc. Polaków - kilka procent więcej niż o tej porze w pierwszych polskich eurowyborach 2004 r. Frekwencja przekroczy więc fatalne 20,4 sprzed pięciu lat, gdy Polska znalazła się na przedostatniej pozycji przed Słowacją.
Sondaż dla
TVN 24 mówi nawet o 27,4 proc. Jest to jednak znacznie poniżej średniej UE. W tym roku ogólnoeuropejska frekwencja wyniosła 43,2 proc. Jak na Polskę dużo, ale najmniej w historii wyborów do europarlamentu.
Gdy zamykaliśmy to wydanie "Gazety", ani wyniki głosowania, ani podział mandatów nie był jeszcze znany. Z sondażu SMG KRC dla telewizji TVN 24 na telefonicznej próbie ogólnopolskiej wynikało, że wybory wygrała zdecydowanie PO, uzyskując 45,3 proc. głosów. To więcej niż w wyborach parlamentarnych 2007 r. (41,5 proc.), ale mniej niż w przedwyborczych sondażach, które dawały Platformie nawet 50-53 proc.
Drugie miejsce zajął PiS - 29,5 proc., lepiej niż w sondażach, ale o 3 pkt proc. gorzej niż w wyborach 2007 r.
SLD poparło 12 proc. wyborców (dwa lata temu - 13,15 proc.), a
PSL 7,9 proc. (niemal powtórzył wynik).
Takie rezultaty oznaczałyby, że PO zdobędzie 24 mandaty, PiS - 16, SLD - 6, a PSL - 4.
Progu wyborczego nie przekroczyli pozostali - Centrolewica,
Samoobrona, UPR czy faworyzowany przez
TVP Libertas. Ich wyniki oscylowały wokół 1 proc.
W Warszawie według sondażu dla TVN 24 Danuta Hübner, liderka listy PO, zdobyła prawie 44 proc. Pokonała Michała Kamińskiego z PiS (10,2 proc.) i Wojciecha Olejniczaka z SLD (6 proc.). PO wygrywała prawie wszędzie. W Poznaniu zgarnęła 43 proc., a PiS zremisował z SLD-UP - po 19 proc. W Krakowie wygrał jednak PiS - 41 proc., przed PO - 36 proc.
Co po wyborach? Wszystko wskazuje na to, że układ sił w Parlamencie Europejskim się przesunie w prawo. Wzmocni się największa frakcja chadeków (Europejska Partia Ludowa), osłabną socjaliści. Chadecy dobrze wypadli we Francji (UMP Sarkozy'ego - 28 proc.), w Hiszpanii (opozycyjna Partia Ludowa, 42 proc., wygrała z socjalistami Zapatero - 39 proc.) i w Polsce (Platforma i PSL należą do chadeckiego klubu). Nad Renem CDU/CSU kanclerz Angeli Merkel może zdobyć 38 proc. głosów, zdecydowanie przed socjaldemokratami z 21 proc.
Dla Polski kluczowe jest, jak duże będą grupy narodowe w europejskiej frakcji chadeków. Mocna pozycja PO i PSL sprzyja szansom Jerzego Buzka na szefa Parlamentu Europejskiego. Jednak nasi główni rywale w EPL - Włosi z partii premiera Silvia Berlusconiego, którzy promują kontrkandydata Buzka - Mario Mauro, też zyskali wysokie poparcie rzędu 39-43 proc.
W wielu krajach w siłę urosły partie skrajnie prawicowe i eurosceptyczne. Tak było w Holandii, Danii, Austrii, na Węgrzech. Gdy zamykaliśmy to wydanie "Gazety", nie było jasne, jak poradzą sobie brytyjscy nacjonaliści.
Katastrofą skończył się projekt Libertas Irlandczyka Declana Ganleya. W całej Unii zdobył prawdopodobnie tylko kilka mandatów. Było nawet wątpliwe, czy wybrany zostanie sam Ganley.