Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski: Ten garnitur, który ma pan na sobie? Piotr Haman: Kupiłem w outlecie za granicą.
Ile pan na nim oszczędził? - Więcej niż połowę.
Koszula? Buty? - Też outlet. Albo sklep fabryczny. Nigdy nie kupuję towaru z pierwszą ceną. Zbyt dobrze wiem, jak to działa. Czekam na obniżkę. Sieci, zamawiając garnitur czy torbę, wiedza, że będą sprzedawać w pierwszej, drugiej i trzeciej cenie. Najpierw z 30-proc. zniżką, potem 50-proc., może nawet 70-proc. Teraz może być jeszcze taniej.
Ponieważ? - Sklepy z odzieżą czy elektroniką robią wyprzedaże. Boją się zostać z towarem, chcą mieć gotówkę. Bo nie dostaną kredytu z banku. Składały zamówienia wiele miesięcy temu, może rok. Płaciły za towar w dolarach. Za wynajem powierzchni w centrach handlowych w euro. A
złoty osłabł. I ludzie kupują mniej. Człowiek może wytrzymać bez kolejnego płaszcza, bez nowego samochodu.
Co to oznacza? - Do niedawna sieć kupowała płaszcz za 100 zł. A sprzedawała za 220 zł. Teraz okazuje się, że ten płaszcz kosztuje sieć 180 zł. A sprzedaje go nie za 220, ale za 200 zł albo jeszcze taniej.
I? - Najsłabsi zbankrutują. Przede wszystkim ci, którzy nie mają gotówki, za to mnóstwo kredytów na rozbudowę sieci. Wielkość firmy nie ma znaczenia. Dziś każde przedsiębiorstwo, które myśli o przyszłości, zwalnia ludzi, tnie koszty. Nazywa się to ładnie np. restrukturyzacją. To jest sposób na przeżycie.
Po kraju się niesie: u nas najtaniej. Od jajek po hi-fi. Drogie zakupy - dla idiotów. - Jeżeli ktoś systematycznie kupował w
luksusowym Piotrze i Pawle czy Almie, to ciężko będzie mu zrezygnować. Polacy szybko się przyzwyczajają do marek z wyższej półki. Nie chcą się z nimi rozstawać. Chyba że ktoś straci pracę, wtedy nie ma wyjścia. Ale w Polsce nie cena jest najważniejsza przy wyborze sklepu.
A co jest? - Wygoda. Jeżeli sklep jest blisko, ma sympatyczną obsługę, jest czysty i dobrze zorganizowany, to wcale nie musi być tani. Im bardziej zamożne społeczeństwo, tym cena odgrywa mniejszą rolę.
Co to znaczy dobrze zorganizowany? - Gdy klient ma łatwą orientację. Białe koszule na jednym regale, na jednej półce z dłuższym kołnierzykiem, na drugiej z krótszym, a na trzeciej bez kołnierzyka. Wchodzimy, wybieramy koszulę, idziemy do kasy. My jesteśmy zadowoleni, sklep też. Jak sklep jest źle zorganizowany, to koszuli bez kołnierzyka znaleźć nie mogę. Szlag mnie trafia i wychodzę.
Wchodzi pan do hipermarketu. Wszystkie proszki powinny być w jednym miejscu? - Tak. Ale zadaję pytanie - czy wszystkie proszki do białego prania powinny być razem?