http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ludzie! W sklepach jest tanio!

Rozmawiali Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski
2009-06-10, ostatnia aktualizacja 2009-06-07 21:10

Mężczyźni boją się hostess, kobiety im zazdroszczą. Na Zachodzie serek do spróbowania daje ci sympatyczna pani po pięćdziesiątce, a nie nieobecna duchem studentka - opowiada Piotr Haman, szef firmy Merchandiser doradzającej sieciom handlowym, specjalista od sklepowych półek

Nigdy nie kupuję towaru z pierwszą ceną. Wiem, jak to działa. Czekam na obniżkę
Nigdy nie kupuję towaru z pierwszą ceną. Wiem, jak to działa. Czekam na obniżkę
Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski: Ten garnitur, który ma pan na sobie?

Piotr Haman: Kupiłem w outlecie za granicą.

Ile pan na nim oszczędził?

- Więcej niż połowę.

Koszula? Buty?

- Też outlet. Albo sklep fabryczny. Nigdy nie kupuję towaru z pierwszą ceną. Zbyt dobrze wiem, jak to działa. Czekam na obniżkę. Sieci, zamawiając garnitur czy torbę, wiedza, że będą sprzedawać w pierwszej, drugiej i trzeciej cenie. Najpierw z 30-proc. zniżką, potem 50-proc., może nawet 70-proc. Teraz może być jeszcze taniej.

Ponieważ?

- Sklepy z odzieżą czy elektroniką robią wyprzedaże. Boją się zostać z towarem, chcą mieć gotówkę. Bo nie dostaną kredytu z banku. Składały zamówienia wiele miesięcy temu, może rok. Płaciły za towar w dolarach. Za wynajem powierzchni w centrach handlowych w euro. A złoty osłabł. I ludzie kupują mniej. Człowiek może wytrzymać bez kolejnego płaszcza, bez nowego samochodu.

Co to oznacza?

- Do niedawna sieć kupowała płaszcz za 100 zł. A sprzedawała za 220 zł. Teraz okazuje się, że ten płaszcz kosztuje sieć 180 zł. A sprzedaje go nie za 220, ale za 200 zł albo jeszcze taniej.

I?

- Najsłabsi zbankrutują. Przede wszystkim ci, którzy nie mają gotówki, za to mnóstwo kredytów na rozbudowę sieci. Wielkość firmy nie ma znaczenia. Dziś każde przedsiębiorstwo, które myśli o przyszłości, zwalnia ludzi, tnie koszty. Nazywa się to ładnie np. restrukturyzacją. To jest sposób na przeżycie.

Po kraju się niesie: u nas najtaniej. Od jajek po hi-fi. Drogie zakupy - dla idiotów.

- Jeżeli ktoś systematycznie kupował w luksusowym Piotrze i Pawle czy Almie, to ciężko będzie mu zrezygnować. Polacy szybko się przyzwyczajają do marek z wyższej półki. Nie chcą się z nimi rozstawać. Chyba że ktoś straci pracę, wtedy nie ma wyjścia. Ale w Polsce nie cena jest najważniejsza przy wyborze sklepu.

A co jest?

- Wygoda. Jeżeli sklep jest blisko, ma sympatyczną obsługę, jest czysty i dobrze zorganizowany, to wcale nie musi być tani. Im bardziej zamożne społeczeństwo, tym cena odgrywa mniejszą rolę.

Co to znaczy dobrze zorganizowany?

- Gdy klient ma łatwą orientację. Białe koszule na jednym regale, na jednej półce z dłuższym kołnierzykiem, na drugiej z krótszym, a na trzeciej bez kołnierzyka. Wchodzimy, wybieramy koszulę, idziemy do kasy. My jesteśmy zadowoleni, sklep też. Jak sklep jest źle zorganizowany, to koszuli bez kołnierzyka znaleźć nie mogę. Szlag mnie trafia i wychodzę.

Wchodzi pan do hipermarketu. Wszystkie proszki powinny być w jednym miejscu?

- Tak. Ale zadaję pytanie - czy wszystkie proszki do białego prania powinny być razem?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 52 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':