http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kiedy raje trafią do piekła?

Piotr Skwirowski, Rafał Zasuń
2009-06-10, ostatnia aktualizacja 2009-06-07 20:46

W rajach podatkowych na całym świecie może być ulokowanych nawet 6 bln dol. Politycy wzywają do likwidacji rajów, ale na wezwaniach zwykle się kończy

Najsłynniejsi ludzie, którzy legalnie wyprowadzili się do rajów podatkowych
Najsłynniejsi ludzie, którzy legalnie wyprowadzili się do rajów podatkowych

Z raju do piekła, czyli najsłynniejsi światowi i polscy bohaterowie afer związanych z rajami podatkowymi
Z raju do piekła, czyli najsłynniejsi światowi i polscy bohaterowie afer związanych z rajami podatkowymi
- Czy inwestowanie przez polityka w rajach podatkowych jest etyczne? - pytał poseł PiS Tadeusz Cymański, gdy okazało się, że Janusz Palikot dostawał pożyczki z anonimowych spółek zarejestrowanych na Cyprze i Luksemburgu.

Poseł PO bronił się, że prawa nie złamał, ale przeciwnicy trefnisia z PO już czują aferalny zapaszek: - Robi interesy w rajach? Ma coś do ukrycia.

Kilka tygodni wcześniej stocznie w Gdyni i Szczecinie kupiła spółka zarejestrowana na Antylach Holenderskich, jednej z największych pralni pieniędzy na świecie. Za tajemniczym inwestorem kryje się ponoć kapitał z Kataru, ale nikt nie jest w stanie tego potwierdzić. Politycy trochę ponarzekali, że nie wiadomo, kto kupuje nasze stocznie, ale o etykę nikt nie pytał, nikt nie wzywał do unieważnienia transakcji, nie wysyłał zawiadomienia do prokuratury.

Wszyscy się cieszą, że ktoś - choćby nawet na Antylach Holenderskich - chce kupić tonące stocznie.

Dwuznaczny stosunek do rajów podatkowych mają zresztą politycy na całym świecie.

W kwietniu przywódcy G20, najpotężniejszych krajów świata, zapowiedzieli, że raje zostaną ukrócone. Kraje na "czarnej liście" miały się znaleźć się pod potężnym naciskiem. Na razie niewiele z tego wynikło.

A w rajach podatkowych na całym świecie ulokowanych może być nawet 6 bln dol. - podaje miesięcznik "Businessweek".

Krótka historia raju

Pierwsza była Szwajcaria. Już w okresie międzywojennym oferowała sekretne konta bankowe. Popyt na raj zwiększył się po wojnie, gdy na całym Zachodzie podatki rosły jak bambusowe pędy - w USA podatek dochodowy sięgnął 70 proc. Do Szwajcarii i Liechtensteinu dołączyły karaibskie wyspy, które zdobywały autonomię - Kajmany, Bermudy, Antyle Holenderskie, Bahamy. W Europie rajami zostały Gibraltar, Cypr oraz małe brytyjskie wysepki na kanale La Manche.

Boom zaczął się w latach 80. Na wielką skalę zaczęły z nich korzystać wielkie korporacje, banki inwestycyjne oraz najbogatsi Amerykanie. Unikanie podatków stało się modne.

"Chciwość jest dobra" - mawiał Gordon Gekko, bohater "Wall Street", kultowego filmu z tamtych czasów.

Lata 90. przyniosły globalizację rynków finansowych, a wraz nią - rajów podatkowych.

Amerykańskie korporacje założyły dziesiątki tysięcy spółek w niemal wszystkich rajach. Według General Accounting Office - amerykańskiego odpowiednika Najwyższej Izby Kontroli - bank Citigroup ma aż 427 spółek w rajach podatkowych, Morgan Stanley - 273, Bank of America - 115, News Corp., czyli medialny holding Ruperta Murdocha - 152, PepsiCo - 70. Największym wzięciem cieszą się Kajmany i Wyspy Dziewicze. "Siedzibę" ma tam aż pół miliona firm. Na Kajmanach mieszka 50 tys. ludzi, na Wyspach Dziewiczych - 22 tys.

Ciągnie dusza do raju także tych, którzy dorobili się na upadku "realnego socjalizmu". Rosyjscy i ukraińscy oligarchowie i mafiosi upodobali sobie Cypr, który stał się ich wielką pralnią pieniędzy.

O Polakach słychać niewiele. Jan Kulczyk prowadzi interesy przy pomocy zarejestrowanej w Austrii fundacji. Naddunajski kraj nie jest klasycznym rajem, ale podobnie jak Szwajcaria rygorystycznie przestrzega tajemnicy bankowej. Monako wybrał ekstenisista, a dziś biznesmen i kolekcjoner sztuki Wojciech Fibak oraz Sobiesław Zasada, szef przedstawicielstwa Mercedesa na Polskę.

Ile raj kosztuje

W internecie bez trudu można znaleźć kancelarie prawne i firmy doradcze (także międzynarodowe) oferujące pomoc w lokowaniu pieniędzy w rajach podatkowych. Z cennika jednej z nich:

- opłata za założenie tzw. spółki offshore waha się w zależności od raju od 650 euro (Seszele) do 2500 euro (Cypr)

- roczne opłaty - 300 - 900 euro, czasami nieco ponad 1000

- wynajęcie dyrektora 400 euro rocznie

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 48 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':