http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Skrajni politycy idą na Europę

Jacek Pawlicki, Bartosz T. Wieliński
2009-06-08, ostatnia aktualizacja 2009-06-08 02:02

W nowym Parlamencie Europejskim przybędzie ugrupowań skrajnych i polityków, którzy w kampanii sięgali po populistyczne, często antyeuropejskie hasła.

Holenderski populista Geert Wilders (z lewej) cieszy się z wyników eurowyborów
Fot. STR REUTERS
Holenderski populista Geert Wilders (z lewej) cieszy się z wyników eurowyborów
Partie z tzw. tradycyjnego nurtu mają coraz większy problem z dotarciem do obywateli, często uchodzą za oddalone od ludzi. W dodatku programy europejskich socjalistów czy chadeków są tak bardzo podobne do siebie, że zwyczajni ludzie nie są w stanie dostrzec istotnych różnic.

Coraz więcej osób głosuje więc na tych, którzy się wybijają, są widoczni, używają populistycznego języka, docierają ze swym przekazem do mas. Skrajni politycy żerują na zagubieniu i różnych frustracjach obywateli. Albo zauważają problemy, których główne partie dotąd nie dostrzegały.

I tak spory odsetek Szwedów zaufał Partii Piratów, która opowiada się m.in. za ochroną prywatności internautów, wolnością ściągania filmów i muzyki z internetu oraz obaleniem systemu ochrony patentów. To wystarczyło, by wskoczyć do wielkiej polityki z całkowitego marginesu - bez milionów na kampanię i sieci sprawnych działaczy.

Prawie 17 proc. Holendrów oddało głosy na ksenofobiczną Partię Wolności Geerta Wildersa, która chce wyrzucić z kraju muzułmanów i zapowiada, że rozsadzi od wewnątrz Parlament Europejski.

Belgów omamiła zaś skrajnie liberalna i demagogiczna dla jednych, a populistyczno-prawicowa dla drugich flamandzka partia Lista Dedeckera.

Przywódcy skrajnych partii nie ignorują bowiem europejskich sondaży. A z tych wynika jasno, że ludzie są zmęczeni pogłębianiem integracji, nie chcą dalszego rozszerzania Unii, opowiadają się przeciw przyjęciu do UE Turcji i najchętniej zamknęliby granicę przed imigracją. Dlatego też np. Lista Dedeckera opowiada się za ograniczeniem integracji europejskiej wyłącznie do wspólnego rynku oraz za wstrzymaniem rozszerzenia UE.

Populiści wiedzą też doskonale, że nie wszystko, co unijne, jest złe dla ludzi. Dlatego też np. Lista Dedeckera wplotła do swego programu punkty charakterystyczne dla partii proeuropejskich: •  Europa z całkowicie zliberalizowanym rynkiem •  uproszczony i zharmonizowany podatek VAT i od firm •  powołanie unijnego FBI, które mogłoby ścigać przestępców na całym terenie UE.

W Austrii eurowybory potwierdziły, że trzecią siłą w państwie jest populistyczna Partia Wolności, którą niegdyś kierował, a w 2000 r. wprowadził do rządu Jörg Haider. Według sondaży wolnościowcy mogli zdobyć nawet 17 proc. głosów. Kampanię wyborczą prowadzili pod hasłem "Zachód dla chrześcijan", do gazet dołączali ulotki, w których sprzeciwiali się wejściu Turcji do UE, a głównym rekwizytem partyjnych zjazdów stał się krucyfiks. Przeciwko mieszaniu do wyborów religii protestował austriacki Kościół. Bezskutecznie.

Z kolei Brytyjczycy wysłali do Strasburga sporą reprezentację Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), która opowiada się za wystąpieniem Wielkiej Brytanii z Unii, ograniczeniem integracji do umowy o wolnym handlu i zatrzymaniem imigracji. W Strasburgu jej posłowie nigdy nie głosują "za" - zawsze są "przeciw" bądź wstrzymują się od głosu.

Partie skrajne nie są nowością w Parlamencie Europejskim, były w nim obecne w poprzedniej kadencji. Eksperci uspokajają, że nie przewrócą one do góry nogami europejskiej polityki, ale utrudnią jej prowadzenie - więcej będzie w Strasburgu happeningów i awantur.

Prawdziwe zagrożenie powstanie wtedy, gdy partie z głównego nurtu zaczną dostosowywać swe programy do antyeuropejskich trendów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':