http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bluźnierstwo wobec Polaków

ricz
2009-06-06, ostatnia aktualizacja 2009-06-05 20:29

Moskiewskie gazety nie zostawiają suchej nitki na płk. Siergieju Kowalowie, który oskarżył Polskę o rozpętanie II wojny światowej.

Inscenizacja działań wojennych z 1 września 1939 roku
fot. Rafał Malko / AG
Inscenizacja działań wojennych z 1 września 1939 roku
Gazeta "Wriemia Nowostiej", która w czwartek jako pierwsza zauważyła skandaliczne wywody wojskowego historyka, napisała wczoraj, że resort obrony zdjął ze swojej strony internetowej artykuł dowodzący, że to nierozsądne stanowisko Warszawy, która w roku 1939 nie chciała spełnić "umiarkowanych" i "uzasadnionych" żądań Hitlera, zmusiło Niemcy do wojny.

Dziennik cytuje też wypowiedź Aleksandra Babakowa, wicemarszałka Dumy. Jego zdaniem Kowalow usprawiedliwiając żądania Hitlera domagającego się od Polski korytarza i Gdańska, popełnił rzecz niedopuszczalną: "Roszczenia Niemiec wobec Polski były tylko pretekstem do okupacji tego kraju. Polacy to jeden z najbardziej znękanych w czasie wojny narodów" - przypomniał wicemarszałek Dumy.

Dziennik "Wiedomosti" uznał publikację na stronie ministerstwa obrony za "bluźnierstwo wobec narodu, który w latach wojny stracił 6 mln ludzi, czyli 15 proc. ludności". Jako na przyczynę pojawienia się skandalicznego tekstu gazeta wskazuje politykę historyczną władz Rosji. Jej przejawem jest choćby niedawne powołanie prezydenckiej komisji do walki z próbami fałszowania historii na niekorzyść Rosji: "Publikacja jeszcze raz pokazuje, jak niebezpieczne są próby upolitycznienia ostrych problemów niedawnej przeszłości, tworzenia kolejnej świeckiej religii na bazie kultu historii" - czytamy w komentarzu redakcyjnym na pierwszej stronie "Wiedomostii".

W podobnym tonie pisze "Niezawisimaja Gazieta": "Zamiast przyznać stypendia na badania, otworzyć archiwa wojskowe, udostępnić dokumenty w internecie i wydać je w dużych nakładach, władze rosyjskie wkroczyły na drogę ustawowego zatwierdzania historii".

Kowalowa i ministerstwo obrony skrytykowały też ostro inne gazety, w tym wielkonakładowe "Moskowskij Komsomolec" i "Komsomolskaja Prawda". Szef sztabu generalnego gen. armii Nikołaj Makarow oświadczył wczoraj, że wywody Kowalowa nie są stanowiskiem ministerstwa obrony.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 35 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':