http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Adwokaci żegnają Lwa R.

Bogdan Wróblewski
2009-06-06, ostatnia aktualizacja 2009-06-05 20:14

Kłopoty byłych adwokatów Lwa R., producenta filmowego podejrzanego o korupcję i fałszowanie dokumentacji medycznej? - Nonsens - odpowiadają.

Adwokat Rywina Marek Małecki zawodu uczył się u etatowego obrońcy Jerzego Urbana mec. Eugeniusza Baworowskiego. Pokazywał się w sprawach o ochronę dóbr osobistych i głośnych procesach kryminalnych (bronił m.in. jednego z oskarżonych o poczwórne zabójstwo w Kredyt Banku). Na przełomie dekady pracował w amerykańskiej firmie prawniczej Altheimer and Grey. Przyjaźni się z synem Rywina - Marcinem. Reprezentował wcześniej firmę Rywina Heritage Films w sporze dotyczącym produkcji
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Adwokat Rywina Marek Małecki zawodu uczył się u etatowego obrońcy Jerzego...


Lew R. aresztowany został 10 dni temu pod zarzutem nakłaniania do wręczenia 210 tys. zł łapówki i obietnicy zapłacenia kolejnych 190 tys. Pieniądze przez pośrednika - Konrada T. - miały zostać wręczone lekarzom, którzy mieli wytworzyć dokumentację zapobiegającą zamknięciu producenta filmowego w 2005 r. po wyroku skazującym go na dwa lata więzienia za pomoc w płatnej protekcji na szkodę Agory (wydawcy "Gazety").

Adwokaci Marek Małecki i Piotr Rychłowski byli obrońcami Lwa R. w procesie sprzed lat i w ostatniej, korupcyjnej sprawie. Jeszcze we wtorek w imieniu R. złożyli zażalenie na aresztowanie. Dziś już go nie reprezentują. Dlaczego? - Zachowamy to w poufności - mówi mec. Piotr Rychłowski. Według naszych źródeł to adwokaci rozstali się ze swoim klientem, a nie Lew R. z nimi.

TVP Info rozstanie to wiąże z podejrzeniami, jakie w obecnym korupcyjnym śledztwie padać mają na adwokatów. Powołuje się na zeznania Konrada T., pośrednika między warszawską palestrą (w tej samej sprawie aresztowanych zostało jeszcze trzech prawników) a lekarzami, dziś świadka koronnego. Koronny - podobno miał się przedstawiać jako asystent mec. Małeckiego, bywać w kancelarii i "konsultować z adwokatami" treść medycznych zaświadczeń (nieskutecznie, bo Lew R. odbył karę). Adwokaci te sugestie uznają za absurdalne. A Lew R. do nowych zarzutów się nie przyznaje, choć nie zaprzecza, że Konrad T. go poznał i "załatwił" mu szybką konsultację w Centrum Rehabilitacji w Konstancinie. Lekarzowi, który badał producenta, postawiono zarzut łapownictwa.

- W tej sprawie już dwa lata temu z własnej inicjatywy byłem w łódzkiej prokuraturze i złożyłem oświadczenie, że nie znam i nie współpracowałem z Konradem T. - ujawnia "Gazecie" mec. Małecki. Zrobił to po wcześniejszych przeciekach ze śledztwa.

Mec. Rychłowski obraca sprawę w żart: - Żeby być partnerem do rozmowy ze świadkiem koronnym na tematy medyczne, musiałbym skończyć drugi fakultet, i to z dobrym wynikiem. To bzdury.

Z naszych źródeł wynika też, że rzekomych rewelacji świadka koronnego o adwokatach nie potwierdza jego wspólnik, inny ważny świadek w korupcyjnym śledztwie.

- Trzeba te spekulacje przeciąć u źródła, jesteśmy do dyspozycji prokuratury - dodaje Rychłowski.

Wczoraj rzecznik dyscyplinarny warszawskiej adwokatury wszczął w tej sprawie postępowanie sprawdzające.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':