Profesor odebrał wyróżnienie za wierność wartościom uniwersalnym, wspaniałe świadectwo miłości ojczyzny i pielęgnowanie narodowego sumienia, za udokumentowanie martyrologii z okresu II wojny światowej oraz działania na rzecz pojednania międzynarodowego.
To drugi w ciągu ostatniego roku honorowy tytuł olsztyńskiej uczelni dla polityka działającego na rzecz pojednania polsko-niemieckiego. W październiku uhonorowany został
Hans-Gert Pöttering, przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Bartoszewski wspominał o nim w czasie swojego wystąpienia, a potem - w czasie kilkudziesięciominutowego referatu - przekonywał do udziału w wyborach. - Jako bezpartyjny stary człowiek i jeden z najstarszych czynnych polityków mówię, że nieobecni nigdy nie mają racji. Niepójście na wybory oznacza brak państwowego patriotyzmu.
W czasie spotkania z dziennikarzami profesor skomentował odezwę CDU i CSU w sprawie potępienia wypędzeń.
- Opublikowanie oświadczenia nastąpiło w kampanii przed wyborami do Bundestagu. To trzeba pamiętać i wiedzieć, co jest motywacją niemieckich posunięć - mówił Bartoszewski. Dodał, że w czasie kampanii wyborczej kanclerz
Angela Merkel na pewno pojedzie na zjazd wypędzonych 22 sierpnia. - Może tam łkać nad ich cierpieniem. Ale poza łkaniem nic z tego nie będzie.