Poprosiliśmy czytelników, aby opisali nam swoją prywatną historię 20-lecia. Od stycznia nadeszły setki Waszych wspomnień. Wybraliśmy 60 najlepszych tekstów i między ich autorów podzieliliśmy 120 tys. zł. Nazwiska laureatów - w lokalnych wydaniach „Gazety Wyborczej” i na
www.wyborcza.pl. Poniżej trzy najlepsze wspomnienia wybrane przez redakcję „Dużego Formatu”.
Tajmsy zaangażowane. Więcej niż 20 lat Aleksandry Steć ze Szczecina 1983 rok. Wracam z koleżanką ze szkoły do domu. Koleżanka jest bardzo zaangażowana politycznie, jak przystało na dwunastolatkę.
- A wiesz, że Gierka zatrzymali na lotnisku, jak wsiadał do samolotu z walizką pieniędzy?
- Nie, coś ty, niemożliwe, z walizką pieniędzy? - nie dowierzam.
- Tak, ukradł całą walizkę pieniędzy.
Koleżanka Zaangażowana Politycznie zniża głos i pyta mnie: - Wiesz, co to znaczy PZPR?
- No ogólnie wiem.
Zaangażowana Politycznie: - Papież Zawsze Pomoże Rodakom!
- Mocne - kiwam głową z aprobatą.
- A wiesz, co to znaczy MO?
- Nooo, ogólnie wiem.
- MO - Może Okraść - szepcze mi Zaangażowana. - A ORMO, wiesz?!
- Nie wiem!
Zaangażowana ma taki wzrok, że spodziewam się prawdziwej bomby.
- Ormo Również Może Okraść...
1992 rok. Spotykam Zaangażowaną. - Wiesz, co to znaczy PZPR? - wali od razu.
- No, pamiętam - odpowiadam - Papież Zawsze Pomoże Rodakom.
- Nie. W Sejmie Moczulski powiedział "Płatni Zdrajcy, Pachołki Rosji"...
1981 rok. Jaruzelski w przemówieniu do narodu ogłosił wprowadzenie stanu wojennego. Mój ojciec napluł na telewizor, czarno-białego ametysta z pokrętłem do przerzucania kanałów. Moja mama się wściekła: "Ścieraj to, ty stary durniu" - krzyczała. Ojciec z wielkimi oporami, ale na tyle szybko, żeby nie zaschło, wyczyścił ekran.