http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kropiwnicki znieważył strażnika?

Wioletta Gnacikowska, Łódź
2009-06-03, ostatnia aktualizacja 2009-06-02 20:27

Gdzie masz, ch..., czapkę? - tak prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki miał zwrócić się w miejscu publicznym do strażnika miejskiego.

Jerzy Kropiwnicki
Fot. Sergiusz Pęczek / AG
Jerzy Kropiwnicki
Incydent wydarzył się tuż po uroczystym odsłonięciu zdroju ulicznego w centrum Łodzi. Do prezydenta podszedł mężczyzna i głośno zarzucił mu promowanie Żydów, zaniedbywanie miasta i częste wizyty w Izraelu. Jerzy Kropiwnicki podał mężczyźnie kubek wody ze zdroju i kazał odejść. Ten wylał mu wodę pod nogi. Wtedy prezydent zaczął krzyczeć na strażnika miejskiego: - Do k... nędzy! Jak was potrzeba, to was nie ma! Przestraszony funkcjonariusz próbował tłumaczyć się, przepraszać, na co prezydent zareagował: - Gdzie masz, ch..., czapkę? - zacytował prezydenta "Express Ilustrowany".

Prezydent Kropiwnicki wysłał list do redaktora naczelnego „Expressu”. W liście przyznał, że zbeształ strażnika, zapewnia jednak, że nie nazwał go „ch....”. „Nie sądzę, bym nazwał strażnika »ch... «, jak sugeruje autor notatki. Zacytowane przez niego zdanie miało brzmieć: »Gdzie, ch..., masz czapkę?! «. A ponieważ twierdzi, iż wokół pracowały mikrofony i dyktafony, to proszę o przyjęcie następującej umowy: jeśli dysponuje on takim nagraniem, to ja przeproszę strażnika publicznie na waszych łamach - bo w żadnym przypadku takimi słowami człowieka poniżać nie wolno. Jeśli zaś takich nagrań nie macie, to p. redaktor na waszych łamach przeprosi mnie” - proponuje układ prezydent.

O zachowaniu Kropiwnickiego mówiło wczoraj całe miasto. Strażnicy musieli znosić żarty, ale też przyjmowali wyrazy solidarności i pozdrowienia dla zruganego kolegi. Od rana krąży po Łodzi SMS: "Cytat miesiąca: Gdzie masz, ch..., czapkę - Jerzy Kropiwnicki, prezydent miasta Łodzi. Podaj dalej".

Prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające, czy Kropiwnicki znieważył funkcjonariusza na służbie. - W oparciu o to, co napisał "Express", prokuratura Łódź-Śródmieście sprawdza, czy są podstawy do wszczęcia postępowania - powiedział Krzysztof Kopania, rzecznik prokuratury.

Jeśli okaże się, że prezydent znieważył funkcjonariusza na służbie, może mu grozić grzywna, kara ograniczenia wolności albo nawet pozbawienie wolności do roku.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':