http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

ABW u perskiego dewelopera

Maciej Nowaczyk, Wojciech Czuchnowski, Jacek Harłukowicz
2009-06-03, ostatnia aktualizacja 2009-06-02 20:15

Agencja przeprowadziła wczoraj rewizje w oddziałach spółki Verity Development, której właścicielem jest DMI Trust, oskarżany przez amerykańskie media o finansowanie Al-Kaidy

Ali Dadressan
Fot. Łukasz Giza / AG
Ali Dadressan
Funkcjonariusze ABW do biur Verity Development, zarządzanej przez irańskiego biznesmena Alego Dadressana, wkroczyli o godz. 6.30 na wniosek V wydziału wrocławskiej prokuratury apelacyjnej (zwalcza m.in terroryzm). Nie opuszczali ich do wieczora.

Śledztwo jest ściśle tajne. ABW odsyła po informacje do prokuratury. A prokuratura nie udziela żadnych informacji. - Proszę przeczytać, co o właścicielach tej spółki piszą amerykańskie media - mówi anonimowy oficer ABW pytany o powody przeprowadzonej akcji.

DMI Trust (Dar Al-Maal Al-Islami Trust, czyli Dom Pieniędzy Islamskich) to jedna z najważniejszych islamskich instytucji finansowych. Właścicielem jest saudyjski książę Mohammed Al-Faisal. "New York Times" i "Chicago Tribune" od 11 września 2001 r. zarzucają DMI, że finansuje islamskich terrorystów. DMI wytoczył obydwu dziennikom proces.

Cytowany funkcjonariusz zwraca uwagę, że niedawno służby specjalne wkroczyły do spółek DMI w Szwajcarii i USA. Według źródeł "Gazety" śledztwo dotyczy obrotu pieniędzmi nieznanego pochodzenia, które mogą pochodzić z przestępstwa, czyli po prostu prania pieniędzy. Pracownicy Verity Development byli wczoraj przez agentów ABW wypytywani o kontakty z DMI.

Verity Development od kilku lat zajmuje się w Polsce skupem nieruchomości. Ma centralę we Wrocławiu i cztery oddziały w innych miastach. Działa też we Włoszech, w Niemczech i Belgii.

Ali Dadressan we wrocławskiej siedzibie firmy zjawił się po południu. Spokojnym tonem oświadczył, że w kontrolach nie ma nic nadzwyczajnego. - To zupełnie normalne, że polski rząd interesuje się przedsiębiorstwem, które inwestuje setki milionów złotych. Nie bez znaczenia jest to, że jestem muzułmaninem i Irańczykiem, ale cały biznes prowadzony jest legalnie - mówił.

Wizyta ABW w spółkach Dadressana nie dziwi jego konkurentów. - Przez parę lat działalności w Polsce firma wydała kilkaset milionów złotych. Praktycznie nic nie robią, więc albo nie chcą zarabiać, albo zostali powołani w zupełnie innym celu - twierdzi dyrektor zarządzający jednego z największych polskich deweloperów. - Ta firma nie przestrzega żadnych zasad rynkowych. Za wszystkie działki Dadressan przepłacił, i to dużo. Nasze wyliczenia jasno wykazują, że biznesowo w tej firmie nic się nie opłaca. Aby jakakolwiek inwestycja mu się zwróciła, mieszkania musiałyby w niej kosztować kosmiczne pieniądze - grubo ponad 50 tys. zł za m kw.

Verity Development ma kilkadziesiąt działek i kamienic w najbardziej atrakcyjnych częściach Wrocławia, Poznania i Łodzi. Nieruchomości ma także w Sopocie, Gdyni, Krakowie i w Warszawie. Wszystkie w okolicach ścisłego centrum, kupione za niebagatelne sumy.

Kamienicę na wrocławskim Rynku Dadressan kupił za 50 mln zł, cenę wywoławczą przebił dwukrotnie. Na kupionych działkach i w kamienicach obiecywał stworzenie nowoczesnych apartamentów, lokali biurowych i usługowych. Ale nic nie powstało. Nawet fundamenty.

W zeszłym roku wydawało się, że wreszcie zaczną budować. Wtedy Dadressan wyrzucił z pracy najważniejsze osoby w firmie. - Od tego czasu wszystko się posypało. Nikt już nad niczym nie panuje. Cała firma praktycznie zamarła - mówi nam osoba współpracująca z Verity.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':