http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Medialna agonia Gordona Browna

Jacek Pawlicki
2009-06-03, ostatnia aktualizacja 2009-06-02 16:40

Walcząc o przetrwanie brytyjski premier gotowy jest złożyć na ołtarzu kilku ministrów. Ale prasa już wydała na niego wyrok. Egzekucja zacznie się jutro, ale agonia może potrwać rok

Gordon Brown
Fot. HO Reuters
Gordon Brown
"Wybory europejskie i lokalne: Partia Pracy stoi przed groźbą wymarcia". Ten tytuł jednego z artykułów znanego portalu komentującego brytyjską politykę Politics.co.uk mówi sam za siebie. Od kilku dni ukazujące się na Wyspach dzienniki piszą o "rzezi", "wymazaniu", "katastrofie", "porażce" premiera i jego Partii Pracy.

Podstawą takich sądów są sondaże przed czwartkowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Choć w zależności od ośrodka badania opinii różnią się one procentowym rozkładem poparcia, to jednak wynika z nich jasno: rządzący od 1997 r. laburzyści wypadną najpewniej z pierwszej dwójki partii, a ich miejsce zajmą Liberalni Demokraci. W najczarniejszym dla lewicy scenariuszu Partia Pracy może spaść na czwarte miejsce za Partią Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) opowiadającą się za wystąpieniem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

W brytyjskiej polityce nie było tak nerwowo od czasu inwazji na Irak w 2003 roku. Ale wówczas nie było tak potężnego skandalu jak rozkręcana od początku maja przez "Daily Telegraph" afera z nadużywaniem przez posłów systemu refundacji wydatków.

Jak dotąd złamała ona karierę przewodniczącemu Izby Gmin Michaelowi Martinowi, który wprawdzie nie nadużywał systemu refundacji, ale nie zaangażował się w walkę z tym zjawiskiem.

Lista "ofiar" skandalu powiększa się z dnia na dzień. Jest już na niej m.in. Shahid Malik, zawieszony na czas śledztwa wiceminister sprawiedliwości, a liczni posłowie z Partii Pracy a także Partii Konserwatywnej zapowiedzieli, że złożą mandaty przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi i nie będą ubiegali się o reelekcję.

A wczoraj po południu pojawiły się nieoficjalne informacje, że do dymisji poda się szefowa MSW Jaqui Smith. To właśnie rewelacje o jej mężu oglądającym filmy pornograficzne za pieniądze podatnika w domu poselskim pani minister zapoczątkowały lawinę.

Na odejściu Smith zapewne się nie skończy. Komentatorzy spekulują, że po to by ratować skórę Brown może już w piątek dokonać rekonstrukcji rządu i pozbyć się kilku zamieszanych w skandal ministrów: kanclerza skarbu Alistaira Darlinga, odpowiedzialną za społeczności lokalne Hazel Blears i ministra transportu Geoffa Hoona.

Histeryczne tytuły w gazetach oddają nastroje przed wyborami do europarlamentu i ponad 30 lokalnych samorządów w Anglii. Wielkie kłopoty Partii Pracy trwają już od kilku miesięcy, ale może ona rządzić co najmniej do połowy 2010 roku czyli do czasu gdy premier musi rozpisać wybory.

Mimo nacisków opozycji i sondaży pokazujących, że ludzie chcieliby przedterminowych wyborów premier zapowiada, że nie poda się do dymisji. - Nie odejdę póki nie zreformuję systemu wydatków Izby Gmin i nie odbuduję zaufania do polityki i instytucji - oznajmił w poniedziałek.

Wczoraj rząd powołał Narodową Radę Demokratycznej Odnowy. To ciało złożone ministrów, którzy korzystających z ekspertyz niezależnych fachowców przygotują m.in. podwaliny reformy systemu refundacji wydatków poselskich.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':