Bartłomiej Kuraś: Jak spędzisz 4 czerwca? Robert Makłowicz: Będę we Wrocławiu, na spotkaniu kuchni krajów, którym to, co wydarzyło się 4 czerwca w Polsce, otworzyło drogę do wolności.
Jaki trunek najbardziej pasuje do takiej rocznicy? - To wielkie święto, radosne. Zasługuje na szczególne upamiętnienie. Czcimy powstania, które nam się nie udały. A 4 czerwca udało nam się! Wtedy też w naszej części Europy zaczęły znikać bariery celne. I znów możemy sprowadzać tokaj. Od wieków był związany z Krakowem. W piwnicach krakowskich kamienic przechowywano beczki z tym winem. Mówiło się nawet: "Narodzone na Węgrzech, dojrzewające w Krakowie". Jeden z rodzajów tokaju jest nazywany "szamorodni", od polskiego "samorodny". Tokaj jest odpowiedni na 4 czerwca. A jeśli ktoś woli mocniejszy trunek, może być węgierska "palinka", od "palić".
A czym zagryzać? - Oscypkiem. Zdziwił mnie spór na forum Unii Polaków i Słowaków o oscypka. Bo znany był nie tylko na Podhalu czy po drugiej stronie Tatr, ale w całych Karpatach. Wędrował wraz z Wołochami, od których wywodzą się polscy i słowaccy górale, a także Huculi. Trudno o bardziej symboliczną zagryzkę.
A jeśli z wielkiej radości przesadzi się z toastami? - Znów należy sięgnąć po tokaj. Tym razem wypełnić nim kieliszek do połowy i dolać do pełna wody sodowej. Taki szprycer ugasi pragnienie i uśmierzy ból głowy .
387 miejsc zaprasza nas na toast 4 czerwca. Czekamy na więcej! Przypominamy: 4 czerwca między 20 a 20.20, w rocznicę wyborów 1989 r., wypijmy zdrowie wolności. Czytelnicy: Toast to też gatunek literacki. Przyślijcie propozycje toastów do jutra, najlepsze opublikujemy w"Gazecie". Wciąż zapraszamy do zorganizowania toastu - piszcie (wojciech.krupa(at)agora.pl), dzwońcie (022 555 42 88). Gdzie będzie toast w twojej okolicy? www.wyborcza.pl/toast.