Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Pozew złożył wczoraj w warszawskim sądzie.
„
Homoseksualizm jest chorobą przekazywaną genetycznie i należy ją leczyć. Zadaniem rodziców jest tak prowadzić dziecko od najmłodszych lat, aby ta choroba się w nim nie rozwinęła”. „Środowiska gejowskie są finansowane przez międzynarodowe organizacje, żeby »robić zadymy «. Ich członkowie żyją z parad, dzięki czemu mogą żyć na wysokim poziomie finansowym. Tych gejów jest tyle samo co np. jakichś tam transwestytów, koprofagów, zboczeńców”.
Takie opinie wygłaszali 26 maja podczas spotkania wyborczego w Urzędzie Gminy w Kartuzach kandydaci Prawicy Rzeczypospolitej: Maria Mięsikowska-Szreder i Stefan Czupa, a z nimi pełnomocnik Komitetu Wyborczego Prawicy RP na okręg Gdynia - Słupsk - Gdańsk Andrzej Czaplicki. Wypowiedzi zamieszczono na stronie internetowej Kartuzy Info.
Poczuł się nimi obrażony Krystian Legierski, który do europarlamentu startuje w Warszawie, z ramienia Zielonych 2004. Żąda sprostowania.
W pozwie napisał, że nieprawdziwe wypowiedzi dotykają go jako homoseksualistę i działacza gejowskiego. Mogą też mieć negatywny wpływ na jego kampanię wyborczą - przez podważenie wiarygodności. Sa też - jego zdaniem - niedozwoloną polemiką z programem Zielonych 2004, ponieważ sugerują, że ta partia walczy o prawa "zboczeńców".
Jakie są szanse tego pozwu? - Jeśli sąd oceniał prawdziwość twierdzeń spotu wyborczego
PiS-u o tym, że "za rządu PO kolegom żyje się dobrze", to dlaczego nie miałby ocenić prawdziwości twierdzeń posłów Prawicy RP na temat homoseksualizmu? - odpowiada dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Co na to pozwani? Andrzej Czaplicki zaprzeczył, jakoby na spotkaniu wyborczym padły przytoczone przez portal Kartuzy Info zdania.