Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Libertas to jedna z dziesięciu partii startujących w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Ale
TVP stara się jak może wykreować ją na trzecią siłę polityczną w Polsce, po PO i
PiS.
A Libertas - polska filia partii irlandzkiego miliardera Declana Ganleya - powstał ledwie dwa miesiące temu. W Polsce pod jego skrzydła schronili się działacze
LPR. Prezes TVP
Piotr Farfał właśnie tej partii zawdzięcza posadę. I stąd chęć wspierania Libertasu.
Im bliżej wyborów, tym bardziej TVP się stara. Jeszcze parę tygodni temu zarząd telewizji oficjalnie nakazał, by wszystkie partie startujące w eurowyborach traktować tak samo. Teraz - by jak najwięcej było o Libertasie.
I tak w TVP Info wydawcy mają obowiązek posyłać wozy transmisyjne na wszystkie konferencje prasowe Libertasu. Są codziennie, czasami nawet dwa razy dziennie.
- Musimy je w całości transmitować, no, chyba że akurat będzie konferencja prasowa prezydenta czy premiera - mówi "Gazecie" dziennikarz z TVP Info. - Tydzień temu była awantura, bo na konferencji Libertasu w Poznaniu z Anna Sobecką, Ryszardem Benderem i Januszem Dobroszem nie było naszego wozu i mogliśmy puścić tylko fragmenty ich wystąpień. Więc kilka dni później na konferencji Wojciecha Wierzejskiego (startuje z listy Libertasu) w Krakowie był... tylko on i nasz wóz transmisyjny.
A co z konferencjami np. PiS? Są puszczane w całości i na żywo? - pytamy.
- Nie. Po kilku, kilkunastu minutach słyszymy od szefów, że jest nudno i można przerwać. No to przerywamy.
Inny sposób na budowanie wirtualnej potęgi Libertasu to zakaz publikowania przedwyborczych sondaży, o którym już pisała "Gazeta". Bo w nich Libertas ląduje pod 5-procentowym progiem wyborczym z wynikiem maksymalnym 2 proc. Czyli widać czarno na białym, że w tych wyborach w ogóle się nie liczy.
- Ludzie prezesa tłumaczą nam, że sondaże tylko robią widzom wodę z mózgu, więc lepiej ich nie pokazywać. Taka jest oficjalna wykładnia zakazu - mówi dziennikarz TVP.
Właśnie z powodu tych sondaży Farfał zawiesił wczoraj dwa przedwyborcze wydania programu "Forum" (TVP Info nadaje go w piątkowe wieczory).
"Forum" publikuje swoje własne sondaże dwa razy w miesiącu. Ale od kilku dni do redakcji napływały z zarządu TVP sygnały, by w dwóch wydaniach "Forum" przed wyborami (czyli dziś i za tydzień) nie było żadnych sondaży.
Redakcja postawiła się okoniem i zażądała tego na piśmie. Pismo nie przyszło, więc dziś "Forum" miało sondaż pokazać.
Tymczasem redakcja dostała wczoraj pismo z zarządu, że program jest zawieszony na dwa tygodnie. Powód: w tym czasie ma być pokazany program "Minęła 20".
Sęk w tym, że do "Forum" przychodzą tylko politycy z partii zasiadających w Sejmie, a do "Minęła 20" z wszystkich, a więc także z Libertasu.
- To ewidentne. Chodzi o to, by za wszelką cenę pokazać Libertas przed wyborami - mówi nasz rozmówca.
Część dziennikarzy TVP rozważa teraz podanie zarządu spółki do sądu. W swoich kontraktach mają bowiem zapisane prawo do "niezależności dziennikarskiej". - Przed tymi wyborami w TVP dzieją się prawdziwe cuda. Można je sprowadzić do jednego wspólnego mianownika: jak najwięcej Libertasu - mówią nam dziennikarze telewizji publicznej.