http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wojna polsko-niemiecka pod flagą PiS

Paweł Wroński
2009-05-29, ostatnia aktualizacja 2009-05-28 19:51

Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Prezes PiS Jarosław Kaczyński
fot. Piotr Augustyniak / AG

Trwa wymiana ognia na linii PO - PiS w sprawie odezwy niemieckich chadeków. PiS chce zmienić konstytucję, by bronić "Ziem Zachodnich i Północnych" przed Niemcami. - Obłąkańcza polityka PiS może doprowadzić do nieprzewidzianych skutków

Od dwóch dni Jarosław Kaczyński zarzuca PO brak patriotyzmu i lojalności wobec narodu polskiego. Chodzi o poniedziałkową odezwę CSU/CDU, w której niemieccy chadecy domagają międzynarodowego potępienia wysiedleń po drugiej wojnie światowej oraz "prawa od ojczyzny także dla niemieckich wypędzonych".

Zdaniem Kaczyńskiego odezwa świadczy o tym, że Niemcy wracają do sporów terytorialnych. W środę określił tekst jako "antypolski i antyeuropejski" oraz dodał, że "z Polski nie można robić kubła na śmieci".

Kaczyński postawił PO ultimatum: po wyborach Platforma miałaby wystąpić z Europejskiej Partii Ludowej, w której jest m.in. razem z niemiecką chadecją, oraz wspólnie z PiS potępić odezwę wobec kanclerz Angeli Merkel. Jeśli nie, to jego zdaniem PO "zachowa się nielojalnie wobec narodu polskiego".

"Nikt nie kwestionuje granic, wręcz przeciwnie. A jednocześnie w UE wszyscy mają prawo do podróży" - tłumaczył wczoraj w wydanym specjalnie komunikacie Elmar Brok (CDU), były wieloletni przewodniczący komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego. Brok zaprotestował przeciwko "nieuczciwej interpretacji odezwy".

Politycy PO, aczkolwiek nieustannie pokreślają krytyczny stosunek do deklaracji CDU/CSU, na wczorajszej konferencji prasowej ocenili obecny antyniemiecki atak PiS jako "obłąkańczy". Wiceprzewodniczący PO Grzegorz Dolniak stwierdził, że PO jest "zbulwersowane próbą budowy słupków sondażowych poparcia PiS za cenę budowania konfliktów w stosunkach międzynarodowych".

- Ten konflikt niczego nie załatwił w relacjach polsko-niemieckich. Dlatego wzywamy do zlekceważenia tej argumentacji, wojennej retoryki - mówił Paweł Zalewski, były wiceprzewodniczący PiS, obecnie kandydat PO do europarlamentu. - To, co dzisiaj proponuje dla Polski Jarosław Kaczyński, szkodzi długofalowym wysiłkom podejmowanym przez polską dyplomację, szkodzi dialogowi polsko-niemieckiemu.

Zalewski dodał, że dziwi go atak personalny PiS na kanclerz Merkel, która pokazała, że współpraca polsko-niemiecka jest dla niej istotna. Jego zdaniem polska polityka zagraniczna stała się "zakładnikiem w rękach Jarosława Kaczyńskiego".

- Na głupie zaczepki nie odpowiadamy - mówił z kolei marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO). Przypomniał, że już w poprzednich wyborach PiS straszył Niemcami, a w przeszłości Jarosław Kaczyński twierdził, że członkostwo Polski w UE odbierze nam tożsamość. A potem proponował Angeli Merkel tworzenie wspólnej armii.

Wygląda jednak na to, że wypowiedzi polityków PO tylko stymulują PiS do kolejnych ataków.

Rano w TVP Jacek Kurski zarzucił PO brak patriotyzmu. Przypomniał, że w okresie międzywojennym była grupa polityków i publicystów, która lekceważyła agresywne wypowiedzi Adolfa Hitlera.

Sam Kaczyński w TVN 24 zarzucił PO, że "lekceważy wszystko, co jest związane z polskim interesem narodowym", a w jego przekonaniu Donald Tusk szkodzi Polsce.

Wczoraj wystąpił z kolejną inicjatywą. W liście do premiera Donalda Tuska przedstawił propozycję, by obie partie wystąpiły z nowelizacją konstytucji, tak by "uniemożliwić jakiekolwiek próby podważania polskiej własności na Ziemiach Zachodnich i Północnych".

W środę prezydencki minister Władysław Stasiak w imieniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego stwierdził, że prezydent oczekuje w sprawie odezwy "spokojnej, ale stanowczej reakcji rządu". Wczoraj inny prezydencki minister Piotr Kownacki stwierdził, że prezydent jest odezwą CDU/CSU "poważnie zaniepokojony".

•  Stephan Meyer, kandydat CDU w sierpniowych wyborach do parlamentu krajowego Saksonii, złożył wniosek o postępowanie karne przeciwko skrajnie prawicowej Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec (NPD) z powodu jej plakatów z hasłem: „Wstrzymać inwazję Polaków”. Marginalna NPD (1,6 proc. poparcia w całych Niemczech) rozwieszała takie plakaty w przygranicznym Görlitz.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy