http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dzieci Silvia Berlusconiego bronią go przed opozycją

Tomasz Bielecki
2009-05-28, ostatnia aktualizacja 2009-05-28 11:21

Troje spośród pięciorga dzieci premiera Silvia Berlusconiego po raz pierwszy wystąpiło publicznie w obronie dobrego imienia ojca. Berlusconi jest oskarżany przez opozycję o romans z 18-latką.

- To człowiek sukcesu, bogaty i wpływowy, ale człowiek, który kieruje krajem musi umieć przekazywać mocne i jasne wartości - mówił wczoraj Dario Franceschini, przywódca opozycyjnej Partii Demokratycznej (PD). Włoskie media i opozycja od początku maja zajmują się skandalem wokół domniemanego romansu Berlusconegio z 19-letnią neapolitanką Noemi.

Choć sam premier zaprzecza romansowi, to jego obecna żona Veronica Lario zapowiedziała już pozew o rozwód, powołując się m.in. na "randkowanie męża z małolatami". 72 - letni Berlusconi zrobił karierę polityczną poprzez kreowanie się na celebrytę i uwodzenie wyborców opowieściami o osobistym życiu i dlatego sprawa jego rozwodu jest obecnie bez żadnych skrupułów roztrząsana przez opiniotwórcze media. Centrolewicowa "La Repubblica" sugeruje, że premier ma obsesję na punkcie seksu. A włoscy biskupi krytykują premiera za "robienie spektaklu ze swego rozwodu".

Wczoraj wieczorem w obronie Berlusconiego po raz pierwszy wystąpiło troje dzieci z pierwszego małżeństwa, którym premier już przed kilku laty powierzył współkierowanie swymi największymi firmami - koncernem medialnym Finivest oraz wydawnictwem Mondadori. - Jak on śmie? - pytali Pier Silvio, Marina i Luigi Berlusconi w reakcji na słowa przywódcy PD Franceschiniego, który podczas przedwyborczego spotkania (przed eurowyborami) retorycznie mówił do swych zwolenników: - Czy pozwolilibyście, aby wasze dzieci wychowywał taki człowiek, jak Silvio Berlusconi?- .

- Swoimi słowami obraża także mnie jako córkę, głęboko dumną z ojca - komentowała Marina Berlusconi.

Afera z rozwodem na razie nie szkodzi Berlusconiemu, który pozostaje najpopularniejszym politykiem we Włoszech i jego partia najprawdopodobniej zwycięży z wielką przewagą w czerwcowych wyborach do parlamentu Europejskiego.

Plotkarskiego smaku sprawie rozwodu Berlusconiego, którego zażądała jego lewicująca żona Veronica Lario, dodaje historia ich małżeństwa, która jest daleka od niewinności. Lario, która jest o 20 lat młodsza od Berlusconiego, poznała się z nim w 1980 r. po spektaklu "Rogacz wspaniały" Fernanda Crommelyncka w mediolańskim Teatro Manzoni. Ona była tam początkującą aktorką, a on świeżo upieczonym właścicielem tego teatru, z żoną i dwojgiem dzieci.

Berlusconiego ponoć zelektryzował jej biust obnażony w spektaklu. Pobrali się dopiero w 1990 r., kiedy mieli już trójkę potomstwa. Dziennikarze złośliwie wypominali Lario tę historię, kiedy po raz pierwszy otwarcie zaatakowała Berlusconiego w 2007 r. za publicznie mizdrzenie się do znacznie młodszych podwładnych i działaczek swej partii - w tym obecnej minister i byłej modelki Mary Carfagny.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':