- Ta odezwa jest antypolska i antyeuropejska, tego w Europie mówić nie wolno, nie można robić z Polski kubła na śmieci - mówił w środę prezes PiS. To już drugie wystąpienie Jarosława Kaczyński o odezwie, którą w poniedziałek przyjęła niemiecka CDU/CSU. Niemieccy chadecy postulują, by wypędzenia zostały "potępione na płaszczyźnie międzynarodowej" oraz by obowiązujące w Europie prawo do swobody osiedlania "urzeczywistniało prawo wysiedlonych do ojczyzny". Według PiS odezwa CDU/CSU jest otwartym wezwaniem do rewizji granic. - Europa nie może wracać do terytorialnych sporów - mówił wczoraj Kaczyński.
Prezes PiS poinformował o liście, jaki napisał do premiera Donalda Tuska. Zaproponował w nim, by PO wystąpiła z Europejskiej Partii Ludowej (EPP) gromadzącej europejskie chadecje, w tym niemiecką, i weszła w skład nowej grupy parlamentarnej tworzonej przez eurosceptyków: brytyjskich torysów, francuską skrajną prawicę, czeski ODS oraz PiS.
- Wówczas będziemy trzecim ugrupowaniem w Parlamencie Europejskim, bez nas nie będzie można nic załatwić - argumentował.
Kaczyński chce też, by PO wspólnie z PiS potępiła odezwę CDU/CSU, najlepiej podczas wizyty kanclerz Niemiec Angeli Merkel 4 czerwca. - Platforma ma taki obowiązek, jeśli tego nie zrobi, będzie postawione pytanie o lojalność PO wobec narodu - orzekł prezes PiS. Ocenił, że obecna sytuacja spowodowana jest "miękką polityką" PO wobec Niemiec. - Gdyby dziś rządziło
Prawo i Sprawiedliwość, to takich głosów by nie było - zaznaczył.
PiS od kilku tygodni wplata w swoją kampanię oskarżenia, że PO jest ustępliwa i proniemiecka. Zarzuca Tuskowi, że jest w jednej frakcji z Eriką Steinbach.
Poniedziałkowa odezwa CDU/CSU wywołała konsternację w PO. Politycy tej partii podkreślają, że odezwa ma ratować bawarską CSU, bo szanse na jej wejście do Parlamentu Europejskiego są niewielkie.
- Odezwa nas nie zaskoczyła, podobne wypowiedzi w niemieckiej polityce często się zdarzają, ale skala reakcji PiS tak - powiedział "Gazecie" minister Rafał Grupiński. I dodał, że żądanie, by PO wystąpiła z EPL, jest równie absurdalne jak nawoływanie, by PiS opuściło Europejską Grupę Demokratyczną w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. - Tam PiS jest razem z partią Władimira Putina Nasza
Rosja i to im nie przeszkadza - zauważył. Według Grupińskiego PiS używa bardzo niebezpiecznego instrumentu, podsycając antyniemieckie fobie. - To głupie i prostackie - wtórował mu w
TVN 24 Sławomir Nowak, szef gabinetu premiera.
Już we wtorek Donald Tusk podkreślał, że Polska potępia wypędzenia, w tym te z II wojny światowej, ale odpowiedzialne za nie są Niemcy.
Wczoraj wicepremier
Grzegorz Schetyna zapewnił w Radiu ZET, że Tusk będzie o odezwie rozmawiał z kanclerz Merkel 4 czerwca. Prezydent Lech Kaczyński wezwał rząd do "spokojnej, ale zdecydowanej reakcji".
Działania PiS nie wywołały w Niemczech komentarzy.
- Uodporniliśmy się już - mówi nam ważny polityk niemieckiej chadecji. Chadecy tłumaczą, że w swojej odezwie mieli na myśli to, że po wejściu Polski do Unii dzieci, wnuki wypędzonych mogą na przykład studiować w Polsce, co jest przezwyciężeniem podziałów w Europie.
W Berlinie w niemieckim Muzeum Historii otworzono wielką wystawę "Polacy i Niemcy 1 IX 1939. Przepaść i nadzieja" przygotowaną przez polskich i niemieckich historyków. Po raz pierwszy w takiej skali w stolicy Niemiec przedstawiono dokumenty i informacje o II wojnie światowej, Holocauście, planach eksterminacji Polaków i Słowian, ale i eksponaty z ostatnich polsko-niemieckich relacji.