Niemieckie partie CDU i bawarska CSU przyjęły w poniedziałek odezwę przed wyborami do europarlamentu. Domagają się wstrzymania rozszerzenia UE oraz "międzynarodowego potępienia wypędzeń". W odezwie czytamy też: "Wszystkie wypędzenia muszą zostać międzynarodowo potępione, a pogwałcone prawa uznane".
Prezes
PiS Jarosław Kaczyński powiedział wczoraj w Szczecinie, że to "w gruncie rzeczy zakwestionowaniem wyniku II wojny światowej, zakwestionowaniem granic". I że Polska może znaleźć się pod naciskiem, żeby "potępiła samą siebie za to, że
Niemcy wywołali wojnę i że miała takie skutki, jakie miała".
Zaatakował rządy PO. - Należy za to podziękować autorom polityki brzydkiej panny bez posagu - mówił Kaczyński, przypominając słynne słowa prof. Władysława Bartoszewskiego.
Nawiązał do spotu PO, w którym na mapie Polski przez pomyłkę nie zaznaczono Świnoujścia. - Oczekujemy, żeby PO zapowiedziała, że nie będzie w Europejskiej Partii Ludowej [są w niej także niemieccy chadecy]. Jeśli PO jest polską partią, to dzisiaj jeszcze usłyszymy oświadczenie, że nie będą w EPL - dodał.
Kaczyński nie wspomniał nic o
PSL, które też należy do EPL.
- Informuję pana Jarosława Kaczyńskiego, że PO jest polską partią - odpowiedział kilka godzin później premier
Donald Tusk. Propozycję wystąpienia z EPL uznał za "nieprzyzwoitą".
Premier ocenił, że "sformułowania płynące ze strony niektórych środowisk w Niemczech mogą budzić pewien niesmak". I przypomniał stanowisko polskiego rządu: - Wypędzenia po II wojnie światowej były czymś okrutnym, Polacy tego doświadczyli w skali wyjątkowej. Nikt przy zdrowych zmysłach nie jest w stanie zaakceptować takich zdarzeń jak przesiedlanie milionów ludzi z ich rodzinnych domów.
Natomiast my Polacy i polski rząd podkreślamy, że znani są ci, którzy są odpowiedzialni za to, co się stało po roku 1945: Niemcy są za to odpowiedzialni, Adolf Hitler, naziści, państwo niemieckie, III Rzesza - mówił.
- To temat wyborczy. Umrze śmiercią naturalną już 8 czerwca - mówił w Berlinie marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Europoseł PO Jacek Protasiewicz zapowiedział, że Platforma zwróci uwagę CDU i CSU na niestosowność niektórych sformułowań w odezwie.
dla Gazety Gunter Hofmann publicysta tygodnika "Die Zeit" To kampania wyborcza podniesiona do kwadratu. U nas i u was. Nasza bawarska chadecja od lat szermuje tego typu sformułowaniami, którymi chce przypodobać się wypędzonym, a w zasadzie ich potomkom. Trzydzieści lat temu mówiono o nowych granicach, potem gdy sprawę wyjaśniono i Zjednoczone Niemcy uznały granicę na Odrze i Nysie, zaczęła się debata o Centrum Wypędzonych. Teraz chadecy mówią o potępianiu wypędzeń.
Mam żal do kanclerz Merkel, że dopuściła, by ta sprawa wyszła na wierzch. Czy ktoś w Niemczech myśli o w ogóle konsekwencjach tego typu działania? Z drugiej strony twierdzenie, że Niemcy dążą do rewizji granic to również bzdura.
***
W tle tego zamieszania ciąg dalszy afery po publikacji w ub. tygodniu w "Spieglu". Poseł Zbigniew Girzyński (PiS) zapowiedział pozew "za zniewagę narodu polskiego" przeciw autorce tekstu o europejskich wspólnikach nazistów podczas Holocaustu.