http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polacy, Niemcy, Rosjanie o wrześniu 1939

Paweł Wroński
2009-05-27, ostatnia aktualizacja 2009-05-26 20:06

1 września 1939 roku jako młody żołnierz wkraczałem do Polski. Mimo że w Polsce pochowałem starszego brata, powtarzam, że Niemcy były krajem, które sprawadziły to nieszczęście - mówił wczoraj w Warszawie Richard von Weizsäcker

Jak co roku obchody rocznicy wybuchu II Wojny Światowej rozpoczęły się pod pomnikiem na Westerplatte
Fot. Roman Jocher / AG
Jak co roku obchody rocznicy wybuchu II Wojny Światowej rozpoczęły się pod...
Były prezydent RFN wraz z prezydentem Lechem Kaczyńskim otwierał konferencję naukową "Geneza II wojny światowej" w warszawskim Zamku Królewskim. Konferencja zorganizowana przez MSZ Polski, Rosji i Niemiec jest częścią obchodów 70. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej.

W spotkaniu uczestniczą naukowcy z 12 krajów, w tym Niemiec, Rosji, Wlk. Brytanii i Francji. Prezydent Kaczyński na początku spotkania przypomniał, że nasz ówczesny przeciwnik to obecnie "podwójny sojusznik" - w NATO i Unii Europejskiej, a ZSRR - państwo, które przyczyniło się do wybuchu wojny - już nie istnieje.

- Cieszę się, że takie przedsięwzięcie się udało, że ta konferencja odbywa się w Warszawie, a nie w Berlinie czy Londynie i przybyli na nią wybitni naukowcy - mówił Adam D. Rotfeld, b. szef polskiego MSZ.

Prezydent von Weizsäcker mówił, że Europa podniosła się z gruzów - czego dowodem jest Zamek Królewski - ale nadal istotne jest wyciągnięcie wniosków z tamtych zdarzeń. - Pamięć nie jest obroną ani atakiem, ale najlepszym kluczem do budowania przyszłości - stwierdził.

W przerwie dziennikarze pytali von Weizsäckera, jak ocenia stosunki polsko-niemieckie po publikacji w "Der Spieglu" - o współudziale innych europejskich nacji w Holocauście - oraz wystąpieniach polskich polityków mówiących o niemieckim zagrożeniu. - Nie rozumiem tez zawartych w pytaniu. Stosunki polsko-niemieckie są w dobrym stanie, i to jest najważniejsze - odpowiadał.

Prowadzący obrady prof. Karol Modzelewski nawoływał, aby dyskusja historyków nie miała charakteru "budowania historii osądzającej", w której przeprowadza się rachunek sumienia, ale za innych. Jednak w wypowiedziach historyków widać było, że mimo iż od wybuchu wojny minęło 70 lat, historycy w różny sposób rozkładają akcenty.

Prof. Horst Moeller wskazywał, że dopiero podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow 23 września radykalnie zmieniło sytuację. - W osobie Stalina Hitler miał niezbędnego sojusznika - stwierdził.

Co innego mówił prof. Anatolij Torkunow z moskiewskiego MGIMO. - Daniną krwi naród rosyjski zmazał winę paktu Ribbentrop-Mołotow - dowodził.

Torkunow kilkakrotnie podkreślał, że polityka Stalina była amoralna i cyniczna, ale wtedy z jego punktu widzenia opcja współpracy z Hitlerem była racjonalna. Przypomniał, że późniejsze ofiary Hitlera współpracowały z nim, gdy doszło do rozbiorów Czechosłowacji (Węgry zajęły część Słowacji, Polska - Śląsk Cieszyński). Jego zdaniem ZSRR poważnie traktował rozmowy z Francją i Wielką Brytanią na temat budowy systemu wspólnego systemu bezpieczeństwa.

Negowała to Sabine Dullin z paryskiej Sorbony. Według niej Stalin cały czas żył w przekonaniu, że zbliżają się wojny z krajami kapitalistycznymi. Stąd szpiegomania, czystki w kadrze Armii Czerwonej. Traktat z Hitlerem został przez władze na Kremlu przywitany z radością. Francuska badaczka zwróciła uwagę, że po okresie „skruchy” w rosyjskiej historiografii nastąpiły próby tłumaczenia polityki Stalina w duchu Realpolitik.

Konferencja trwa dwa dni. Na dziś zaplanowana jest m.in. dyskusja panelowa "Historiografia i różne pamięci II wojny światowej".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':