http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dom, komornik, nerwy i łzy

Marcin Masłowski
2009-05-25, ostatnia aktualizacja 2009-05-25 09:43

Czy za 8 tys. zł długu można mieć sprzedany przez komornika dom wart ponad milion złotych? Można. Taka licytacja ma się dziś odbyć w Łodzi. O dziesiątej

Mieszkaniec Łodzi może stracić swój dom
Fot.Rados?aw J- wiak / AG
Mieszkaniec Łodzi może stracić swój dom

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Pan Jakub Miksa (nazwisko zmienione) otwiera drzwi, gdy jest pewien, że jestem dziennikarzem. Od czasu, gdy komornik wywiesił obwieszczenie o licytacji jego domu na obrzeżach Łodzi, pod willę co rusz podjeżdżają samochody z potencjalnymi kupcami. Nie mogą się doczekać poniedziałku, by stanąć do walki o wyceniony niezbyt wysoko dom. Willa z ogrodem, gigantycznym garażem, położona w spokojnej dzielnicy to łakomy kąsek.

Kłopoty Jakuba Miksy zaczęły się kilka lat temu. - Jak przedsiębiorca, raz ma się szczęście w interesach, raz nie - opowiada. - Importowałem różne surowce z Białorusi. Głównie akryl. Wagony stały kilkanaście dni na dworcu Łódź Kaliska, bo celnicy akurat ogłosili strajk włoski. Pech.

Towar nieoclony, Polskie Koleje Państwowe żądają "osiowego" za postój na bocznicy, miasto podatku od nieruchomości, czy biznes się kręci, czy nie, kontrahenci pukają do drzwi. Miksa wpadł w długi. Niezbyt duże, kilkadziesiąt tysięcy.

- Spłacałem po trochu, jak mogłem. A jak nie mogłem, to wierzyciele szli do komornika i spłacałem jemu - opowiada. - Najgorsze, o czym nie wiedziałem, to to, że można spłacać komornika i spłacać, a dług ciągle jest i odsetki rosną. Bo z pierwszej raty komornik bierze lwią część do kieszeni jako wynagrodzenie. Nazywa się to "opłatą egzekucyjną".

Gdy Miksa stanął na nogi, zaczął spłacać wierzycieli. Pieniądze dostał Urząd Miasta Łodzi, PKP, inni kontrahenci. - Myślałem, że sprawa jest zamknięta. Wszyscy moi wierzyciele jak jeden mąż wystąpili do komornika o umorzenie egzekucji. - Miksa pokazuje listy z wnioskami do komornika rewiru II Adama Pietraka.

Wnioski wierzyciele napisali rok temu. Zgodnie z art. 825 kodeksu postępowania cywilnego w takiej sytuacji komornik musi sprawy zakończyć. Ale Adam Pietrak spraw przeciwko Miksie nie umarzał. Dlaczego? Nie sposób się tego od niego dowiedzieć. Na maile nie odpowiada, telefonu w kancelarii nikt nie odbiera.

- Mamy swoją teorię - mówi pani Anna, żona zdesperowanego przedsiębiorcy. - Jak egzekucje były w toku, to wiadomo, że komornik na tym zarabia. Z tego żyje. Jak pospłacaliśmy długi, to chyba nie był zadowolony. A przecież było orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, że komornicy nie powinni brać pieniędzy w takich sytuacjach dla siebie. A on żąda od nas 8 tys. zł. Choć mamy wszystko pospłacane!

Te 8 tys. zł to kwota, jaką komornik wyliczył sobie za swoją pracę od czasu, gdy wpłynęły wnioski od wierzycieli, że pan Jakub już nic nie jest im winny.

Skargi na komornika i wizyty u prezesów sądu nie pomogły. Miksowie uparli się, że nie zapłacą. Pietrak uparł się, że zapłacą. Obwieścił licytację ich willi. Jeśli nikt nie wylicytuje za pierwszym razem, cena wywoławcza spadnie. Jeśli znów nie będzie chętnych, komornik obniży cenę o setki tysięcy złotych. Aż sprzeda dom.

"Gazeta": - Czy to normalne, by licytować czyjś dorobek życia za tak nieproporcjonalny i sporny dług?

Andrzej Ritmann, przewodniczący Rady Izby Komorniczej w Łodzi: - Jeśli nie ma innego majątku, jest to możliwe.

- Nie lepiej zapłacić i zapomnieć raz na zawsze? - pytam Jakuba Miksę. - Nie szkoda nerwów i łez?

- Nie. Jak tak ma wyglądać prawo w tym kraju, to nie ma sensu tu żyć. Będę walczył.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

FBI prześwietliło Jobsa

W 1991 roku administracja prezydenta George'a Busha seniora rozważała zatrudnienie Steve'a Jobsa. FBI sprawdziło wtedy dokładnie Jobsa, a teraz upubliczniło tamte informacje

My, ateiści

Wiara jest być może ostatnią deską ratunku przed potwornością tego świata. Ale deską nabitą gwoździami - napisał w zeszłym tygodniu Krzysztof Varga. Wielu poruszyło to wyznanie niewiary

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W sobotę z ''Gazetą'':

  • Wysokie Obcasy