Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Według nieoficjalnych informacji "Gazety" rakiety Patriot, które jeszcze w tym roku mają być wysłane do Polski, będą bez głowic. To oznacza, że rakiety nie będą chronić nas przed samolotami i rakietami wroga.
Robert Rochowicz, rzecznik
MON, skomentował, że "to tylko spekulacje". Jednak w umowie dotyczącej patriotów znajduje się zapis, że będą to instalacje "przeznaczone do ćwiczeń".
Zainstalowania w Polsce rakiet Patriot związane jest z polsko-amerykańskim porozumieniem o budowie na terenie Polski elementów tarczy antyrakietowej.
W ubiegłym tygodniu wiceminister obrony Stanisław Komorowski twierdził, że rozmowy w sprawie rakiet Patriot odbywają się zgodnie z planem i najprawdopodobniej do końca roku znajdą się one w Polsce wraz z kontyngentem amerykańskim. Według informacji "Gazety" rozmowy natrafiły jednak na opór (chodzi m.in. o prawny status amerykańskiej bazy).
- Nie wyobrażam sobie, aby nieuzbrojone rakiety mogły w jakikolwiek sposób wzmocnić polską obronę przeciwlotniczą - komentował informacje "Gazety" minister Komorowski w
TVN 24. Komorowski przyznał jednak, że początkowo rakiety będą przebywały w Polsce w celach szkoleniowych, aby nasi żołnierze nauczyli się je obsługiwać. Według umowy system ma być gotowy do 2012 r. Następnie Polska chce rozwijać własny system obrony przeciwlotniczej i antyrakietowej, do którego będą włączone amerykańskie rakiety.
Prezydencki minister
Aleksander Szczygło wczoraj w Radiu ZET stwierdził, że Polska zbyt wolno prowadziła negocjacje z
USA w sprawie tarczy. A polski Sejm powinien teraz ratyfikować umowę o tarczy (ale wciąż nie wiadomo, czy USA zdecydują się na jej budowę).
Zdaniem premiera Donalda Tuska "gdyby się miało okazać, że projekt z tarczą z jakichś powodów jest wstrzymany czy opóźniony, a mimo to polska strona otrzyma patrioty, to czysta korzyść". - Gdyby się miało okazać, że w związku ze wstrzymaniem projektu tarczy będziemy na razie korzystali z rakiet dla celów szkoleniowych, a później będziemy uzupełniali te baterie o instalacje bojowe, to jest to na pewno do przemyślenia - powiedział premier.
Dodał jednak, że oczekuje pełnej informacji w tej sprawie ze strony szefów MON oraz MSZ.