Chłopaki z Green Day dorośli na dobre. Ich nowy album jest jeszcze bardziej ambitny niż poprzedni "American Idiot". Nieprawdopodobne? Ale prawdziwe! Na tamtej płycie zespół rozliczał się z Ameryką pogrążoną w traumie wywołanej wojną w Iraku. Na "21st Century Break-down" bierze się za bary z równie politycznym, ale jeszcze bardziej rozległym tematem - całym spadkiem po rządach George'a W. Busha. Kalifornijscy punkowcy znów postanowili sięgnąć po formułę concept albumu - na podzielonej na trzy części płycie opowiadają historię pary młodych Amerykanów, która skonfrontowana z rzeczywistością wyzbywa się naiwnych marzeń, z jakimi wchodziła w nowe tysiąclecie. Wszystko to przy dźwiękach wyprodukowanej przez legendarnego Butcha Viga (Nirvana! Smashing Pumpkins!) muzyki, w której równie łatwo usłyszeć nawiązania do The Clash, jak i rockowej klasyki - w epickim utworze tytułowym Green Day snuje opowieść w stylu, jakiego nie powstydziłby się sam Bruce Springsteen, a wybrany na pierwszego singla "Know Your Enemy" atakuje riffem godnym hitów The Who. O tym, że to wciąż Green Day, przypomina chwilami tylko głos wokalisty Billy'ego Joe Armstronga.