http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Obama gra w zielone

Marcin Bosacki, Waszyngton, Andrzej Kublik
2009-05-19, ostatnia aktualizacja 2009-05-20 12:58

Ameryka musi pokochać małe auta. Niedługo przeciętne auto w USA ma spalać jedynie 6 litrów benzyny na 100 km. Zielona rewolucja w Ameryce staje się faktem

- W USA mieszka 5 proc. ludności
świata, a zużywamy 25 proc. ropy
- mówił Barack Obama
Fot. YURI GRIPAS REUTERS
- W USA mieszka 5 proc. ludności świata, a zużywamy 25 proc. ropy - mówił...
ZOBACZ TAKŻE
Ekologiczny Chevrolet Volt
Ekologiczny Chevrolet Volt
SERWISY
- W USA mieszka 5 proc. ludności świata, a zużywamy 25 proc. ropy - mówił wczoraj Barack Obama. Wczoraj prezydent USA w towarzystwie szefów koncernów samochodowych ogłosił nowe, ostre normy. Przewidują one, że auta jednego producenta będą mogły od 2016 r. zużywać średnio jedynie 6,6 l benzyny na 100 km (dziś - 9,4 l) - dla samochodów osobowych norma będzie wynosić 6 l (dziś 8,5), dla półciężarówek - 7,8 l (dziś 10,2).



- To początek budowy gospodarki opartej na czystej energii - zapowiada Obama. Nowe przepisy zmniejszą emisję gazów cieplarnianych do atmosfery o 90 mln ton rocznie. To tak, jakby nagle w USA zamknięto 194 elektrownie opalane węglem. Albo jakby z dróg zniknęło 58 mln aut.

Decyzja Obamy pieczętuje wielkie zmiany proekologiczne w polityce USA, a także w mentalności Amerykanów w ostatnich latach. Małe auta hybrydowe Toyoty i Hondy stały się po 2000 r. przebojami rynkowymi.

W 2007 r. Kongres i prezydent Bush ogłosili pierwsze od ponad 20 lat zaostrzenie norm dla aut. Zmiany wymuszały coraz potężniejsze w USA grupy ekologiczne, ale i część konserwatywnej prawicy, która liczyła na uniezależnienie się USA od ropy z wrogich państw, np. Iranu i Wenezueli.

Plan Obamy idzie jednak dalej niż wszystko do tej pory. W ciągu zaledwie sześciu lat amerykański przemysł motoryzacyjny czeka rewolucja. W tej chwili ostrzejsze normy spełnia... mniej niż 50 aut (prawie wszystkie hybrydowe) spośród ponad tysiąca modeli sprzedawanych w USA.

Ekipa Obamy od dawna nie ukrywała, że chce, by Amerykanie przesiedli się do mniejszych i bardziej ekonomicznych samochodów. Dlaczego po latach protestów zgodziły się na to amerykańskie koncerny?

Po pierwsze, uderzył w nie kryzys i wszystkie - z wyjątkiem Forda - zależą od pomocy rządu. Ekipa Obamy wybrała upadającemu Chryslerowi na inwestora Fiata, właśnie dlatego że włoski koncern ma wielkie doświadczenie w produkcji małych aut. Po drugie, amerykańskie giganty w zamian za zgodę na normy Obamy dostały gwarancję, że niektóre stany, jak Kalifornia, nie będą jeszcze bardziej zaostrzać przepisów. Po trzecie, w ostatnich dwóch lata firmy amerykańskie, do tej pory wyprzedzane na tym polu przez Japończyków, same zaczęły produkować coraz więcej oszczędnych aut.

Za rok General Motors wypuści Chevroleta Volta - pierwsze auto elektryczne, które będzie mogło po nocnym ładowaniu akumulatora przejechać bez kropli benzyny 64 km.

Czy uda się masowo przesadzić Amerykanów do ekologicznych aut? Nie będzie to tanie. Tylko koncerny z Detroit wprowadzenie zmian ma kosztować od 50 do 80 mld dol. Cena przeciętnego auta wzrośnie o 1,3 tys. dol. Dziś popularne auto rodzinne Chevy Malibu kosztuje 18 tys. dol., a w wersji hybrydowej - co najmniej 22 tys. Te oszczędne modele stanowią więc ledwie 5 proc. sprzedaży.

Na powodzenie planu Obamy mogą wpłynąć ceny benzyny. W zeszłym roku w USA były rekordowe - ponad dolar za litr. Dlatego ogromnie spadła sprzedaż wielkich samochodów SUV (o 40 proc.), a wzrosła - niewielkich kompaktów (o 30 proc.). Ale w tym roku paliwo jest o połowę tańsze. Efekt? Udział kompaktów w rynku spadł z 22 do 16 proc., SUV-ów - wzrósł z 3,8 do 4,4 proc.

Rząd Obamy chce więc zachęcać Amerykanów do kupna oszczędnych aut. Uchwalony w lutym pakiet stymulowania gospodarki mówi, że klienci, którzy kupią auta hybrydowe lub elektryczne, dostaną zwrot części kosztów - od 3 do nawet 15 tys. dol. W pakiecie jest też 300 mln dol. na zakup aut hybrydowych przez rząd USA, FBI i inne urzędy centralne.

Wymiana paliwożernych aut na oszczędne pozwoli USA do 2016 r. zmniejszyć zużycie ropy naftowej o 1,8 mld baryłek - mniej więcej jedną dziesiątą rocznej konsumpcji, jedną czwartą importu.



•  Barack Obama naśladuje Unię Europejską. Podobny program przywódcy UE przyjęli już w grudniu ub.r. Od 2012 r. dwie trzecie nowych aut sprzedawanych w UE ma emitować 130 g dwutlenku węgla na 100 km. Trzy lata później ma to objąć praktycznie wszystkie nowe auta. Zmniejszenie emisji dwutlenku węgla ma też zapewnić stosowanie ekologicznych opon i biopaliw. Za przekroczenie limitów koncerny będą płacić słone kary.

Emisja CO2 zależy od ilości spalanego paliwa, więc nowe wymogi UE wymuszają po prostu produkcję oszczędnych samochodów. Liderami w UE są teraz: •  wśród aut z silnikami benzynowymi - miejska Toyota IQ, która spala średnio 4,3 l/100 km i emituje 99 g CO2/100 km; •  wśród diesli - Smart Fortwo o emisji 88 g CO2 i średnim zużyciu 3,3 l/100 km, •  wśród aut na sprężony gaz CNG - Fiat Panda z Tych (113 g CO2/100 km).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 76 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Ostatni akt ACTA

Po zapowiedzi manifestacji w 60 miastach Niemiec w piątek gruchnęła nieoficjalna wiadomość, że niemiecki rząd zrezygnował z podpisania ACTA!

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W sobotę z ''Gazetą'':

  • Wysokie Obcasy