http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gubernator-Terminator sprzedaje Kalifornię

Marcin Bosacki, Waszyngton
2009-05-15, ostatnia aktualizacja 2009-05-14 19:01

Arnold Schwarzenegger, by załatać ponad 20-miliardową dziurę budżetową stanu Kalifornia, chce zwalniać nauczycieli i strażaków, wypuszczać więźniów, a nawet sprzedać stadion Coliseum w Los Angeles czy sławne więzienie San Quentin

Barack Obama i gubernator Schwarzenegger w marcu w Los Angeles
Fot. Gerald Herbert AP
Barack Obama i gubernator Schwarzenegger w marcu w Los Angeles
więzienie San Quentin nad zatoką San Francisco
Fot. ERIC RISBERG AP
więzienie San Quentin nad zatoką San Francisco
Z powodu kryzysu gospodarczego kłopoty budżetowe mają wszystkie stany USA, niemal wszystkie ograniczają wydatki, wiele zadłuża się po uszy. W ubogiej Karolinie Południowej z 9-miliardowego budżetu obcięto już 1,1 mld dol, a i tak stan będzie zadłużał się w najbliższych latach w tempie ćwierć miliarda rocznie.

W Kalifornii skala kłopotów Schwarzeneggera jest jednak nieporównywalna z żadnym innym stanem. Po pierwsze - ten wielki stan ma największy budżet, aż 144 mld dol. Po drugie - choć w tej chwili rządzi nim republikanin, Kalifornia ma mocno jak na Stany Zjednoczone rozbudowane i przez lewicę, i prawicę świadczenia społeczne i jeden z najwyższych w USA poziomów zatrudnionych przez struktury stanowe. Po trzecie wreszcie - od dziesiątków lat silna gospodarka pozwalała finansować duże wydatki. Teraz, w czasie kryzysu, to się zmieniło. Wpływy stanu z podatków osobistych rosły nieprzerwanie od 1938 r. W tym roku pierwszy raz od 70 lat zmalały. Efekt - Kalifornii grozi deficyt w wysokości 21 mld dol., większy niż całe budżety większości stanów USA.

Schwarzenegger chce i oszczędzać, i zwiększać dług stanu, i starać się o nowe dochody. Już ograniczył pensje urzędników i podwyższył podatki stanowe. We wtorek Kalifornijczycy w referendum będą głosować nad nowymi propozycjami: przedłużeniem podwyżek podatków o kolejne dwa lata, przesunięciem środków z opieki nad upośledzonymi czy finansowania przedszkoli na "działalność bieżącą stanu". Gubernator prosi też wyborców o zgodę na zaciąganie nowych kredytów na poczet przyszłych wpływów z loterii stanowych. Wszystko to ma zmniejszyć deficyt z 21 do blisko 15 mld. Jednak w referendum - według sondaży - wyborcy poprą tylko jedno cięcie wydatków: raczej symboliczne zamrożenie diet kongresmanów stanowych.

Schwarzenegger od kilku dni ostrzega (opozycja mówi: straszy) wyborców, co się stanie, jeśli jego propozycje padną. W przemówieniu trzy dni temu użył słów "ostre cięcia" aż dziewięć razy. Zagrożonych ma być co najmniej 20 tys. etatów w szkolnictwie i 1,7 tys. etatów strażaków. Co więcej, Schwarzenegger, którego jednym z haseł wyborczych była twarda walka z przestępczością, mówi teraz, że będzie musiał przedterminowo wypuścić z więzień 40 tys. przestępców, by zaoszczędzić setki milionów dolarów.

Schwarzenegger planuje też sprzedaż wielu budynków należących do stanu, w tym prawdziwych pomników Kalifornii. Najwięcej, jak oceniają eksperci, stan może zarobić na sprzedaży więzienia San Quentin malowniczo położonego nad zatoką San Francisco. To sławne i najstarsze, bo założone w 1852 r. więzienie w Kalifornii było sceną dla dziesiątków filmów, ostatnio "Changeling" z Angeliną Jolie. Ewentualna sprzedaż San Quentin przyniesie zyski, ale i koszty - trzeba będzie przenieść ponad 5000 więźniów i jedyną w Kalifornii celę do wykonywania kary śmierci.

Gubernator przymierza się też do sprzedaży najsławniejszego stadionu w Kalifornii - Coliseum w Los Angeles, jedynego stadionu świata, który dwukrotnie gościł igrzyska olimpijskie (w 1932 i 1984 r.). Mieszczący 100 tys. widzów (rekord to 115 300) obiekt gości przede wszystkim futbolistów Uniwersytetu Południowej Kalifornii. Prawdopodobnie to ta uczelnia kupiłaby stadion, ale przeciwników transakcji jest wielu.

- Sprzedawać Coliseum w recesji, za słabą cenę? Czy Schwarzenegger postradał rozum? - pytał Roderick Wright, demokratyczny senator stanowy. Wtórował mu radny Los Angeles Zev Yaroslavsky: - To jakiś absurd. Sprzedawać Coliseum to tak jakby sprzedać w Nowym Jorku Statuę Wolności.

Gubernator chce też pozbyć się co najmniej dwóch dużych i atrakcyjnych działek, na których odbywają się targi stanowe. W wypadku wielu budynków biurowych stanu, m.in. Ronald Reagan Building w śródmieściu Los Angeles, Schwarzenegger chce najpierw je sprzedać prywatnym inwestorom, a potem je od nich wynajmować. Na krótką metę przyniesie to stanowi duży dochód, na dłuższą - zwiększy jego wydatki.

Schwarzenegger chce działać zgodnie ze swym filmowym wizerunkiem: szybko i zdecydowanie. - Jeśli nie podejmiemy drastycznych kroków, Kalifornię czeka bardzo poważny kryzys finansowy - mówi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy