http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Urodzę za 12 tysięcy dolarów

Karolina Domagalska
2009-05-15, ostatnia aktualizacja 2009-05-15 10:50

Ze zdjęcia bardziej spodobała mi się Irina. Mojemu mężowi Maria, bo jest z zawodu pielęgniarką. On nie mógł ze mną przyjechać. I będę musiała zdecydować sama. Pewnie, że zdjęcie to za mało. Taki ktoś musi mieć serce w oczach. Duże serce. Skrycie liczę, że może kontakt z nią przerodzi się w przyjaźń. Choć wiem, że takich rzeczy nie da się wymusić

Dla mnie urodzić komus dziecko, to najpiękniejsza rzecz jaką człowiek może zrobić dla drugiego człowieka. Jeśli wszystko odbedzie się w ludzki sposób, bedzie to dla mnie piękne doświadczenie - mówi Isaelle, która od jakiegoś czasu szuka surogatki
Fot. Forum
Dla mnie urodzić komus dziecko, to najpiękniejsza rzecz jaką człowiek może...

Co myślicie o "wynajmowaniu brzucha"? Piszcie: listydogazety@gazeta.pl



Isabelle wygląda, jakby była w ciąży.

Nie jest.

Do Kijowa przyjechała wybrać kobietę, która urodzi dla niej dziecko.

- W ciągu trzech dni będę musiała podjąć decyzję. Po ostatniej ciąży zostało mi 30 kg nadwagi i okrągły brzuch. Ludzie ustępują mi miejsca w autobusie, dziwią się, gdy zamawiam piwo. Przecież nie będę im tłumaczyć, że nie mogę mieć dzieci. Próbowałam cztery razy. Za każdym razem kończyło się katastrofą. Ale nie zaakceptowałam faktu, że nigdy nie będę mieć dziecka.

We wtorek poznam Irinę. 28 lat. W środę Marię. 32 lata. Wieczorem będę musiała podjąć decyzję, z którą podpiszę umowę.

Kontrakt

12 tysięcy dolarów - za urodzenie dziecka (jeśli kobieta jest w wieku od 20 do 33 lat, przedział 33--37 lat to 1,5 tysiąca mniej);

300 dolarów co miesiąc dla ciężarnej - na jedzenie, witaminy, kieszonkowe;

600 dolarów - na ubrania ciążowe (jednorazowo);

3 tysiące dolarów - dodatkowa opłata, gdy ciąża okaże się mnoga.

Przedmiotem kontraktu jest zajście w ciążę oraz urodzenie dziecka przez matkę zastępczą na rzecz rodziców biologicznych, którzy dostarczą materiał genetyczny.

Metoda: in vitro. Liczba prób: 3.

Matka zastępcza zobowiązuje się do: ujawnienia wszelkich informacji na temat stanu zdrowia teraz i w przeszłości, poddania się zabiegowi implementacji zarodka w jej ciele, konsultowania z lekarzami kwestii żywieniowych i pożycia seksualnego oraz zrzeczenia się praw do dziecka w terminie trzech dni od porodu.

Rodzice zobowiązują się do pokrycia wszelkich kosztów dotyczących spraw medycznych.

W przypadku trzech nieudanych prób, które kończą umowę, rodzice płacą matce zastępczej 1000 dolarów.

W przypadku przerwania ciąży na skutek działań matki zastępczej nie dostaje ona żadnej zapłaty oraz zwraca comiesięczną wypłatę.

Pieniądze, czyli miłość

- To, co ta kobieta zrobi dla mnie, jest tak ważne, że nie potrafię tego wyrazić. Rekompensata finansowa? Tutaj ceny są trochę niższe, ale ogólnie uważam, że zapłata to naturalna sprawa. Gdybym była bogata, dałabym więcej. Myślę, że obecnie w wielu przypadkach pieniądze oznaczają miłość. Gdy kogoś kochasz i dajesz mu pieniądze, dajesz mu również wolność, bezpieczeństwo, wygodę. A za taki dar nie ma ceny. Gdybym tylko mogła, dałabym jej coś więcej, coś innego. Ale co?

Farbowane blond włosy, kocie czarne kreski na powiekach, rubaszny śmiech. Isabelle wygląda o dziesięć lat młodziej niż 42, które deklaruje. Do Kijowa przyjechała ze Szwajcarii. - Tutaj prawo jest jasne, w przypadku implementacji embrionu w ciele innej kobiety rodzicami są właściciele materiału genetycznego. W Szwajcarii jest to ściśle zabronione - tłumaczy.

Źródło: Duży Format
  • 21 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':