http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lekarze: Demianiuk może siedzieć w więzieniu

Bart
2009-05-13, ostatnia aktualizacja 2009-05-13 17:31

Wcale nie jest tak schorowany jak twierdziła jego rodzina i obrońcy - twierdza niemieccy lekarze, którzy przebadali John Demianiuk, byłego strażnik obozów w Sobiborze i Majdanku. Niemcy będą go sądzić za współudział w morderstwie 29 tys. ludzi

John Demianiuk został deportowany do Niemiec
Fot. Tony Dejak AP
John Demianiuk został deportowany do Niemiec
- Jego stan jest dobry, o wiele lepszy, niż spodziewano się po 89- latku - mówi Jochen Menzel, zastępca dyrektora monachijskiego więzienia w Spadelheim, w którym wczoraj zamknięto deportowanego z USA Demianiuka - pochodzącego z Ukrainy esesmanna i strażnika obozów koncentracyjnych m.in. w Sobiborze i Majdanku.

Co do tego, że może przebywać za kratkami niemieccy lekarze nie mieli żadnych wątpliwości. Jego rodzina i obrońcy, starając się nie dopuścić do ekstradycji do Niemiec, wmawiali kolejnym amerykańskim sądom, że Demianiuk jest na krawędzi śmierci. Ciężko choruje na nerki, białaczkę i reumatyzm. Sędziowie nie dali tym wyjaśnieniom wiary, podobnie jak niemieccy lekarze więzienni. - W tym wieku stan zdrowia może się jednak pogorszyć w ciągu godziny - zastrzega dyrektor Menzel.

Demianiuk będzie przebywał na oddziale szpitalnym więzienia. Mieszka w dwuosobowej celi o powierzchni 20 m. kw. Dzieli ją z więźniem poruszającym się na wózku inwalidzkim. Z więziennym personelem rozmawia przez tłumacza, mówiącego po ukraińsku i angielsku. Okazało się, że więzień w ogóle nie mówi po niemiecku.

Niewiadomo jednak czy lekarze uznają, że Demianiuk zniesie same trudy procesu sądowego. decyzja w tej sprawie zapadnie najwcześniej w przyszłym tygodniu. Na negatywną odpowiedź liczą właśnie jego niemiecki obrońca. Adwokat twierdzi, ze Demianiuk w związku z chorobami musi zażywać silne leki przeciwbólowe, które go otępiają. - W związku z tym nie jest w stanie się bronić - twierdzi. Gdyby ta teza się potwierdziła, to procesu by nie było, a Demianiuka najprawdopodobniej odesłano by do USA. To jednak mało prawdopodobne, bo przed niemieckimi sądami odpowiadali za zbrodnie ludzie w jego wieku i stanie zdrowia. Przed sądem w Monachium stoi obecnie 91 letniego Josefa Scheungrabera, oficer piechoty górskiej oskarżony o masakrę we włoskiej wiosce latem 1944 r.

Nie wiadomo też w jakim stanie jest jedyny świadek oskarżenia - Thomas Blatt. Jako 15-letni chłopiec trafił z rodziną do Sobiboru i na własne oczy widział, jak strażnicy pędzili bagnetami Żydów do komór gazowych. Nie pamięta jednak Demianiuka. Blatt ma dziś 82 lata.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':