To pierwszy w historii kraju przypadek sprawy karnej przeciwko członkowi rodziny królewskiej. Nagranie, na którym książę Isa ibn Zaid an Nahjan na ranczu pod Abu Zabi torturuje człowieka, to prawdziwy horror. Wraz z grupą mężczyzn, w tym jednym policjantem, z frajdą sprawia swej ofierze jak największy ból.
Najpierw wpycha zwijającemu się i krzyczącemu mężczyźnie do ust piasek, potem wrzeszcząc: "Ty psie!", bije go najeżoną gwoździami deską, a do ran każe sypać sól. Później ofiara zostaje zgwałcona metalową pałką, a na końcu książę osobiście przejeżdża po niej swoim mercedesem.
Mężczyzna, który cudem przeżył te tortury, to handlarz zbożem, który był winien księciu 5 tys. dol.
Świat pewnie nigdy nie dowiedziałby się o jego przeżyciach, gdyby nie pewien Amerykanin, który wdał się w interesy z księciem Isą. Książę zlecił Nabulsiemu przechowanie taśm. Kiedy biznes nie wyszedł, a Amerykanin chciał wyjechać, trafił za kratki, gdzie sam był torturowany, by oddał taśmy. Nabulsi się nie ugiął, a taśmy wywiózł do
USA i przekazał telewizji ABC, która wyemitowała nagranie.
Obrońcy praw człowieka zażądali ukarania winnych. Władze Abu Zabi odpowiedziały, że książę i jego ofiara "prywatnie" rozwiązali już sprawę, a ABC dostała list z informacją, że "policja postąpiła zgodnie z procedurami".
W Ameryce pojawiły się głosy, że prezydent Obama nie powinien ratyfikować podpisanej przez swojego poprzednika umowy o współpracy nuklearnej z ZEA, które do tej pory prezentowały się na Zachodzie jako kraj cywilizowany i prozachodni. Może właśnie zagrożenie losów miliardowej umowy skłoniło władców Abu Zabi do bardziej surowego potraktowania krewniaka. Wczoraj został on aresztowany, a w jego sprawie toczy się śledztwo, co jest absolutnym precedensem w konserwatywnej federacji, gdzie rodziny królewskie do tej pory były nietykalne.
Adwokat Nabulsiego Anthony Buzbee zaproponował tymczasem władzom w Abu Zabi przesłanie innych nagrań, na których książę Isa torturuje co najmniej 25 osób.