Cameron przyjechał na konferencję zorganizowaną przez studenckie koło naukowe UKSW. Planowana była najpierw w uniwersyteckiej auli, ale w przeddzień studenci przenieśli ją do sąsiadującego z uczelnią Domu Rekolekcyjno-Formacyjnego. Stało się tak po decyzji prorektora uczelni, który odwołał ją po apelu w środowej "Gazecie", by nie ranić tych, których obraża Paul Cameron. W USA zasłynął on z zaangażowania się w walkę o zakaz praktyk homoseksualnych. Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne wykreśliło go ze swojej listy.
Wczoraj organizatorzy spotkania z koła Myśli Politycznej i Prawnej zaczęli od własnej konferencji prasowej, na której oskarżyli "Gazetę" o "łamanie wolności wypowiedzi i autonomii uczelni". - Prasa dyktuje, na jaki temat dyskutować - mówiła Katarzyna Stępkowska, wiceprzewodnicząca koła.
W drzwiach stało pięciu ogolonych chłopaków w dresach. Nie chcieli wpuścić grupy osób z Kampanii przeciw Homofobii. - Lesbijki i feministki głosu nie mają - mówili.
- Doszły nas słuchy, że wybierają się tu bojówki gejowskie - tłumaczyła się Stępkowska. Ostatecznie grupa z KPH z małymi tęczowymi flagami weszła na salę.
Cameron liczy koszty Temat wykładu Camerona brzmiał: "Homoseksualizm - jednostki nieproduktywne przyczyniające się do kryzysu demograficznego". Gdy wszedł na mównicę, ok. 200 osób z publiczności, głównie studentów, zasypało go oklaskami. A Cameron mówił podobnie jak dzień wcześniej w programie Jana Pospieszalskiego "Warto rozmawiać" w TVP 2.
Powtórzył, że homoseksualiści popełniają więcej przestępstw, zażywają więcej narkotyków i są bardziej skłonni do alkoholizmu niż osoby heteroseksualne. - Wykażę koszty, jakie społeczeństwo ponosi w związku z homoseksualizmem. Największe to molestowanie dzieci - rozpoczął. Wyświetlał informacje, że co trzeci sprawca molestowania nieletnich jest gejem. Powoływał się m.in. na badania - jak się wyrażał - progejowskiego Instytutu Kinseya. Twierdził, że tam, gdzie kontakty homoseksualne są popularne (wymienił Pakistan), popełnianych jest więcej morderstw i gwałtów na chłopcach. Kiedy przeszedł do opisu detali męskich i damskich genitaliów i odbytu, kilka osób wyszło. - Tego już za wiele! - mówili.
Cameron przekonywał, że homoseksualiści więcej biorą, a niewiele dają społeczeństwu, zwłaszcza że nie mają dzieci. Przekonywał, że geje chorzy na AIDS obciążają podatników. - Teraz w USA jest 600 tys. nosicieli HIV. Przyjmują za darmo lekarstwa, kuracja jednej osoby to 45 tys. dolarów.
Ktoś z sali zapytał: - A co w takim razie z niepełnosprawnymi? A co z księżmi, którzy też nie mają dzieci?
Cameron nie chciał na to odpowiedzieć.
- Jestem zszokowana, cała współczesna nauka jest zaprzeczeniem tego, co głosi Cameron - mówiła Marta Abramowicz, szefowa Kampanii przeciw Homofobii. Amerykanin odparł, że z tą nauką się nie zgadza.
Potem wystąpienia mieli księża z UKSW i psycholożki ze Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich. Moderował ks. prof. Władysław Majkowski z UKSW. - Mam zaszczyt, że mogę prowadzić to spotkanie. To konferencja naukowa i nie ma żadnej cenzury, jesteśmy obiektywni - stwierdził.
Cameron jedzie w Polskę Cameron przyjedzie z wykładem na Uniwersytet Opolski na zaproszenie uczelnianej "Solidarności". Dr Zbigniew Bitka, członek "S", nie widzi w tym nic złego. - Skoro mogła się tu odbyć tzw. żywa biblioteka [spotkanie z udziałem m.in. geja i lesbijki], to dlaczego nie mógłby przyjechać na wykład dr Cameron? - mówi.
Rektor UO prof. Krystyna Czaja powiedziała nam, że nie wie, kim jest dr?Cameron. - Ale uniwersytet nie jest miejscem, które się zamyka dla osób, które są powszechnie nieakceptowane.
Wielu wykładowców UO uważa jednak, że wpuszczanie Camerona na uczelnię to błąd. - Nauka jest po to, żeby pewne rzeczy weryfikować, nie znam badań, które dowodziłyby np. związków między homoseksualizmem a pedofilią - mówi Michał Wanke, socjolog z UO.
Prof. Stanisław Nicieja, poprzedni rektor UO, mówi, że są poglądy, wokół których nie wolno dyskutować. - I jeśli rzeczywiście Cameron w wypowiedziach jest tak zapalczywy, to niewykluczone, że wykorzystuje spotkania na uczelniach, żeby szerzyć nienawiść, i na to nie może być pozwolenia. Jeśli mamy do czynienia z trucizną, to trzeba się od niej odwrócić
Cameron odwiedzi też Lublin. Ale nie wystąpi - tak jak planowano - w Szkole Podstawowej nr 7. Miał mieć w niej dziś wykład (salę wynajęło Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół"). - Niech Sokół organizuje, co chce, ale może nie w szkole. Uważam, że nasza placówka w żaden sposób nie powinna był łączona z tym spotkaniem - powiedział nam Piotr Burka, z-ca dyrektora wydziału oświaty i wychowania.
Wystąpi za to na KUL. Spotkanie organizuje klub studencki Vade Mecum (w marcu przygotował wizytę Wojciecha Cejrowskiego). Rzecznik KUL Beata Górka: - Organizacje studenckie mają pewną autonomię i ze względu na nią władze uczelni nie mają zwyczaju ingerować w ich działania.
- Cameron na widok pary gejów odczuwa żal. Jest mu nas żal. Mi też żal Camerona. Żal, że tacy ludzie wciąż istnieją i są lansowani na katolickim uniwersytecie utrzymywanym za państwowe pieniądze - mówi w rozmowie z Piotrem Pacewiczem Tomasz Bączkowski, prezes Fundacji Równości.