http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Warsztat Wałęsy pojedzie do Sztokholmu

Aleksandra Kozłowska, Gdańsk
2009-04-29, ostatnia aktualizacja 2009-04-28 21:18

Grzegorz Klaman w budynku, w którym kiedyś pracowali stoczniowi elektrycy.
Warsztat Wałęsy - z tyłu, przykryty zielonym obrusem w kwiaty
Grzegorz Klaman w budynku, w którym kiedyś pracowali stoczniowi elektrycy. Warsztat Wałęsy - z tyłu, przykryty zielonym obrusem w kwiaty
Fot. Damian Kramski / AG

Długi na pięć metrów, odlany ze stali warsztat, przy którym w Stoczni Gdańskiej pracował Lech Wałęsa, zostanie wystawiony w Muzeum Nobla w Sztokholmie

ZOBACZ TAKŻE
Warsztat wygląda jak stół z szufladami na narzędzia i zniszczonym od wieloletniego używania blatem. Grzegorz Klaman, rzeźbiarz związany z Instytutem Sztuki "Wyspa" mieszczącym się na byłym terenie Stoczni Gdańskiej, odnalazł go w opuszczonym budynku, w którym dawniej pracowali stoczniowi elektrycy. Wałęsa kiedyś zapowiadał, że wróci do niego, gdy skończy prezydenturę.

- Zadałem sobie proste pytanie: "Gdzie właściwie ten Wałęsa pracował?" - opowiada Klaman. - Okazało się, że budynek z jego warsztatem mieści się niedaleko Wyspy. Zapomniany, opuszczony, zawalony narzędziami. Sam metalowy stół do pracy został o metr przycięty, bo komuś do czegoś nie pasował. W pobliżu jest też słynny mur, przez który Wałęsa skakał.

Niegdysiejszy warsztat lidera "Solidarności" posłuży Klamanowi do stworzenia instalacji, którą w przyszłym roku - na 30-lecie "Solidarności" - zrealizuje w Muzeum Nobla w Sztokholmie. Stołowi towarzyszyć będzie tablica z napisem: "Co mógłby powiedzieć Lech Wałęsa, gdyby tu był?". Muzeum już zapowiedziało, że chce mieć tę pracę w swojej kolekcji.

- Instalacja przypomina o tym, że Lech Wałęsa, zanim zrobiło się o nim głośno i nim został prezydentem, był człowiekiem pracy - tłumaczy Klaman. - Ten brutalny, ciężki, robotniczy warsztat wbity w gładką ścianę klasycystycznego pałacyku, jakim jest Muzeum Nobla, pokazuje siłę ruchu, jakim była "Solidarność".

Miejsce pracy Wałęsy Klaman wykorzystał po raz pierwszy cztery lata temu podczas wystawy "Strażnicy doków" zorganizowanej przez Wyspę. Wtedy w "Izbie pamięci Lecha Wałęsy" siedział przy nim sobowtór byłego prezydenta. Można było z nim porozmawiać, napić się kawy, odnosząc wrażenie, że to sam Wałęsa.

W sierpniu ub.r. Klamanem i jego pracami na temat "Solidarności", historii i pamięci zainteresował się Instytut Polski ze Sztokholmu. Zaproponował artyście przygotowanie nowego projektu. - Chcieli, żeby wiązał się z Wałęsą, który w Szwecji jest bardzo szanowany - opowiada Klaman. - Uznaliśmy, że najlepiej instalację pokazać w Muzeum Nobla, trudno chyba o lepsze miejsce. Szefom placówki pomysł się spodobał. W podobny sposób nie uczcili dotąd żadnego noblisty.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją