http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sprawiedliwość Iranu

Marta Kazimierczyk
2009-04-20, ostatnia aktualizacja 2009-04-20 02:12

W weekend Zachód żył skazaniem w Iranie na osiem lat więzienia dziennikarki amerykańskiego pochodzenia. Ale nikt nie pamiętał, że dziś na szubienicy ma zawisnąć 22-letnia Iranka. Za zbrodnię, której nie popełniła. Amnesty International prosi o łaskę dla skazanej. Teheran milczy

Chwila przed egzekucją. W 2005 r. w Iranie dwaj chłopcy zostali przyłapani na romansie. Najpierw ich ciężko wychłostano, a potem oskarżono o gwałt i powieszono
Fot. STR AP
Chwila przed egzekucją. W 2005 r. w Iranie dwaj chłopcy zostali przyłapani na...
Jeśli władze Iranu nie zdecydują się na akt łaski, Delara zginie dziś na szubienicy
Jeśli władze Iranu nie zdecydują się na akt łaski, Delara zginie dziś na...
Już jako nastolatka Delara Darabi miała talent do pakowania się w kłopoty. Nie przejmując się zakazami Islamskiej Republiki Iranu, znalazła sobie chłopaka. Razem postanowili obrabować jej ciotkę.

Nie wiadomo, co dokładnie się stało wrześniowego popołudnia 2003 roku, gdy 17-letnia wówczas Delara i 19-letni Amir zakradli się do domu starszej pani. Prawdopodobnie gdy ciotka próbowała ich powstrzymać, doszło do szamotaniny i chłopak pchnął ją nożem. Kobieta zmarła.

Amir namówił przerażoną i zakochaną Delarę, żeby wzięła winę na siebie. Oboje liczyli na to, że jako nieletnia uniknie kary śmierci, która grozi w Iranie za morderstwo.

Przeliczyli się. Sąd w Raszt skazał ją na śmierć, choć dziewczyna w śledztwie zmieniła zeznanie. Sąd nie dał jej wiary, a Amira skazał na 10 lat więzienia za współudział.

Delarze nie pomogli eksperci sądowi, którzy uznali, że ciotka zginęła od ciosu zadanego z dużą siłą prawą ręką. Ich zdaniem w żaden sposób nie mogła go zadać drobna, leworęczna Delara.

- Na miejscu był silny, młody mężczyzna, a my mamy uwierzyć, że kobietę zadźgała słaba dziewczyna? - mówi adwokat Abdolsamad Choramszah.

Apelacje nic nie dały. W 2007 r. Sąd Najwyższy utrzymał wyrok śmierci. Według adwokata dziewczyna jest więziona w złych warunkach, choruje i cierpi na depresję. W styczniu 2007 r. podcięła sobie żyły. Ledwo ją odratowano.

Delara od dzieciństwa wykazywała wielkie zdolności malarskie. Malowała też więzieniu. Jeden z obrazów przedstawia kobietę podchodzącą do stryczka.

W 2006 r. jej obrazy irańscy działacze praw człowieka wystawili w Teheranie, by poruszyć opinię publiczną. Kiedy strażnicy zabrali dziewczynie przybory do malowania, rysowała czym popadnie na ścianach celi.

Pod koniec marca sąd potwierdził, że 20 kwietnia Delara zostanie publicznie powieszona.

Obrońcy praw człowieka dwoją się i troją, żeby powstrzymać egzekucję. Amnesty International wysłała apel o ułaskawienie do irańskich władz. W internecie mnożą się kampanie pod hasłem "Save Delara".

Dzisiaj na 9 rano Amnesty International zwołała protest pod ambasadą Iranu w Londynie. - Niestety, nie mamy żadnych sygnałów wskazujących na możliwość ułaskawienia, ale nie tracimy nadziei - mówi "Gazecie" Nicole Choueiry z sekcji AI ds. Bliskiego Wschodu. - Staramy się sprawę nagłośnić i zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do egzekucji.

Chociaż prawne środki ocalenia Delary dawno zostały wyczerpane, ma ona jeszcze szansę na życie. Zgodnie z muzułmańskim prawem może ją uratować rodzina zamordowanej. Szariat pozwala zastąpić karę śmierci tzw. diją, czyli "okupem krwi". Chodzi o pieniądze, które rodzina ofiary dostaje i w zamian zgadza się na ułaskawienie. Rodzice Delary opublikowali kilka dni temu w prasie prośbę do krewnych ofiary. Podobnowiększość zgadzała się na ułaskawienieDelary, ale jedna osoba miała się wahać.

Wieczorem jednak rodzina zamordowanejogłosiła, że nie zgadza się na"okup krwi" z powodu działań podejmowanychprzez ojca i adwokata Delary.

Iran, który od dawna znajduje się w czołówce państw dokonujących egzekucji, jest absolutnym rekordzistą w skazywaniu nieletnich. Od lat 90. powieszono tam 42 osoby, które w chwili przestępstwa były niepełnoletnie. Dzisiaj na egzekucje czeka w Iranie 70 takich osób. Egzekucje wykonuje się, mimo że Teheran podpisał międzynarodowe konwencje zakazujące tracenia za przestępstwa popełnione przez nieletnich.

W 2005 r. światem wstrząsnęły zdjęcia egzekucji dwóch nastoletnich gejów powieszonych tylko za orientację seksualną. To m.in. z powodu ich tragedii w 2007 r. Amnesty International nazwała Iran "ostatnim katem dzieci".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 102 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':