http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Somalia ma szariat

Wojciech Jagielski
2009-04-20, ostatnia aktualizacja 2009-04-19 18:49

Parlament pogrążonej w chaosie Somalii jednogłośnie uchwalił, że szariat będzie jedynym prawem. Pozbawiony władzy rząd liczy, że udobrucha walczących z nim somalijskich talibów

Z pomysłem wprowadzenia szariatu, czyli muzułmańskiego prawa religijnego, wystąpił urzędujący od stycznia prezydent szejk Szarif Szejk Ahmed. Zanim został prezydentem, był przywódcą somalijskich talibów, którzy w czerwcu 2006 r. pobili pozostałe partyzanckie wojska i po raz pierwszy od 1991 r. przerwali w kraju wojny domowe, zaprowadzając porządek i surowe prawo szariatu.

Szejk Szarif i talibowie stracili jednak władzę, a Somalia rządy szariatu w grudniu 2006 r. Wtedy to wojska sąsiedniej, chrześcijańskiej Etiopii namówionej przez USA najechały na Mogadiszu, by przegnać talibów uważanych przez Amerykanów za kompanów al Kaidy.

Etiopska okupacja wywołała nową wojnę i po dwu latach krwawych walk i kilkudziesięciu tysiącach zabitych Somalijczyków w grudniu 2008 r. Addis Abeba odtrąbiła odwrót. Przestraszeni, że Somalia wpadnie w ręce talibów Amerykanie i ich afrykańscy oraz bliskowschodni sojusznicy, przekonali ustanowiony przez Etiopię marionetkowy rząd z Mogadiszu do podzielenia się władzą z frakcją tzw. umiarkowanych talibów szejka Szarifa. Frakcja nieprzejednanych talibów odmówiła uznania jego rządów i oskarżyła go o kolaborację.

Wprowadzenie szariatu ma w zamyśle szejka Szarifa zjednać część nieprzejednanych komendantów, a pozostałym odebrać ich argument, że chcą wprowadzić muzułmańskie prawa religijnego i przerobić kraj w kalifat prawowiernych.

Jedno z dwóch najważniejszych partyzanckich wojsk Hezb al Islam (Partia Islamu) z uznaniem odniósł się do inicjatywy prezydenta szejka Szarifa, a komendant Mohammed Hassan Amej wezwał Somalijczyków, by podporządkowali się woli władz.

Ale silniejsza i radykalniejsza frakcja al Szababa (Młodzi) od dawna zapowiada, że będzie przeciwko wszystkiemu, co zrobi szejk Szarif, a szariat zaprowadzi po swojemu. Na somalijskim południu, gdzie panują Młodzi, już od końca 2008 roku obowiązują surowe przepisy szariatu. W marcu doszło tam nawet do buntów ludności protestującej przeciwko zakazom m.in. żucia narkotycznych liści khat czy słuchania muzyki.

Amerykanie popierają szejka Szarifa, a nawet wprowadzenie w Somalii szariatu, byle tylko był w tym kraju jakikolwiek porządek. Spokój i sprawny rząd w Somalii ma zapewnić nie tylko to, że kraj nie stanie się kolejną kryjówką dżihadystów, ale i to, że przestanie być przystanią piratów atakujących jeden z najważniejszych morskich szlaków handlowych z Europy przez Kanał Sueski i Zatokę Adeńską na do Azji.

W sobotę piraci, którzy przetrzymują w niewoli ok. 20 statków oraz prawie 300 marynarzy i rybaków, uprowadzili kolejną jednostkę, tym belgijską. W niedzielę kanadyjska fregata udaremniła piracki atak na norweski tankowiec, a w sobotę holenderscy komandosi odbili z rąk piratów 20 rybaków z Jemenu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':