http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pomoc musi mieć mądry początek i takiż koniec

Rozmawiała Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
2009-04-17, ostatnia aktualizacja 2009-04-17 19:16

Ważne jest to, jak państwo działa na co dzień, jak działa system zabezpieczenia społecznego, który powinien zająć się wszystkimi, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej. Stworzenie sprawnego systemu zabezpieczenia społecznego to konstytucyjny obowiązek państwa.

ZOBACZ TAKŻE
Małgorzata Kolińska-Dąbrowska: Jeżeli mamy zginąć w wypadku, to tylko w zbiorowej tragedii, bo wtedy reszta ocalałej rodziny otrzyma pomoc i wsparcie. A co z ofiarami pojedynczych tragedii? - napisała czytelniczka. To nie jest przejaw zawiści, prawda? To gorzkie oskarżenie wobec służb społecznych, które w indywidualnych sytuacjach marnie reagują. Ale też oskarżenie mediów, które robią show, i władzy, która w nim uczestniczy...

Dr Marek Rymsza, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, Instytutu Spraw Publicznych: To jest po prostu zauważenie prostej prawidłowości. A co do zachowania władzy - ludzie oczekują od niej, że pochyli się nad ofiarami, wesprze, zachowa się tak, jak widzieliśmy ostatnio. Spójrzmy na Włochy. Władze szukały ludzi pod gruzami, choć nie było już cienia nadziei, że odnajdzie się jeszcze kogoś żywego. Ktoś by powiedział - to marnotrawstwo pieniędzy. A jednak szukali. Takie działanie jest przede wszystkim adresowane do opinii publicznej. Ona tego wymaga. Inaczej pobudzono by ogromny niepokój społeczny.

Czyli to opinia publiczna wymaga, by w takich okolicznościach politycy się tam pokazywali?

- Tak. Muszą to robić. Wszyscy pamiętamy, co spotkało premiera Cimoszewicza, gdy po największej polskiej powodzi powiedział, skądinąd słusznie, że ludzie powinni się ubezpieczyć. Jak spadły jego notowania. Właściwie mógł się podać do dymisji. Rządzący udzielają pomocy i są na miejscu. Tego chcą ludzie. Dla nich władza jest czymś w rodzaju "ojca narodu".

Ale to jest politycznie wykorzystywane.

- I niech będzie. Jeśli tylko politycy potrafią się właściwie zachować.

A potrafią?

- Jedni tak, inni nie. Ludzie od razu wyczuwają sztuczność i fałsz w zachowaniu.

W sytuacjach szczególnych władza powinna więc reagować szczególnie...

- Równie ważne jest to, jak państwo działa na co dzień, jak działa system zabezpieczenia społecznego, który powinien zająć się wszystkimi, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej. Stworzenie sprawnego systemu zabezpieczenia społecznego to konstytucyjny obowiązek państwa.

Jak działa nasza pomoc społeczna? Czy nie zamknęła się w biurach i czeka, by potrzebujący przyszedł i poprosił. A jak nie przychodzi, to znaczy, że nic mu nie potrzeba. Nie wszyscy umieją prosić o pomoc...

- W Polsce pokutuje stereotyp wsparcia socjalnego tylko jako pomocy społecznej. Na gminne ośrodki zrzucono zbyt dużo zadań. Wykonuje się więc rzeczy najprostsze - np. wypłaca zasiłki. Prawdziwa praca socjalna wśród ludzi: rozpoznanie problemów społecznych, pomoc w usamodzielnieniu, doradztwo - nie istnieje. Praca socjalna dla wielu władz samorządowych to działalność drugorzędna, czasem ekstrawagancja.

Media pomagają?

- Ludzie potrzebują informacji. Ale media lubią emocje i przy ich poszukiwaniu przekraczają granice etyczne, granice ludzkiej prywatności. Jednak są potrzebne na miejscu tragedii. Zadają władzy trudne pytania. Kontrolują jej poczynania. To ważne, bo władza lubi pokazać się jak "ojcowie narodu", ale niedociągnięcia szybko zamiata pod dywan. Na to media nie pozwalają.

Władza wyjeżdża, kamery znikają, a ludzie po tym pierwszym zapale zostają z problemami.

- Tak, bo system zabezpieczenia społecznego źle działa, a pomoc organizacji pozarządowych bywa doraźna. Cała mądrość pomocy polega na tym, by nie działać akcyjnie. Bo jak się uruchamia wsparcie, to ono musi mieć mądry początek i mądry koniec. Na każdym, kto udziela pomocy, ciąży odpowiedzialność, by działać dalej. Każda organizacja charytatywna, Polska Akcja Humanitarna, Caritas mają świadomość, że uruchamiając zbiórkę pieniędzy, później muszą zaangażować inne środki, by kontynuować pomoc. Organizacje pozarządowe chcą pomagać dobrze, mają taką etyczną motywację. Władza publiczna często działa, dopóki sprawą interesuje się opinia publiczna. Kiedy ta znajduje inny przedmiot zainteresowania, przestaje reagować. A pomoc długofalowa jest trudniejsza, wymaga nakładów, a efektami trudno szybko się pochwalić. A dla wielu polityków horyzont rozliczeniowy sięga końca kadencji. To jest, niestety, cena demokracji, bo jako obywatele musimy władzę kontrolować i zmieniać.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':