http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kopenhaga: Duńczyk i jego Tuborg

Marta Kowalska
2009-04-09, ostatnia aktualizacja 2009-04-09 19:26
Czarny Diament dobudowany do Biblioteki Królewskiej
Czarny Diament dobudowany do Biblioteki Królewskiej
Fot. Lilianna Nalewajska

Ze wszystkich stolic Europy Kopenhagę lubię najbardziej. Za jej nadbrzeża, na których można siedzieć godzinami z twarzą wystawioną na słońce, morze rowerów, polarowe kocyki w knajpianych ogródkach (tu zawsze wieje), awangardową dzielnicę Christiania, absolutnie zwariowany park rozrywki Tivoli, grajków na ulicach i zielone parki, w których przesiadują, bawią się i jedzą całe rodziny.

Kopenhaska Mała Syrenka
Fot. Lilianna Nalewajska
Kopenhaska Mała Syrenka
Nowy Port, dawna dzielnica żeglarzy
Fot. Lilianna Nalewajska
Nowy Port, dawna dzielnica żeglarzy
Zamek Frederiksborg w Hillerod
Fot. Lilianna Nalewajska
Zamek Frederiksborg w Hillerod
Pomnik Andersena
Fot. Lilianna Nalewajska
Pomnik Andersena
Kopenhaga jest miastem drogim nawet dla rodowitych Duńczyków, dlatego rzeczą powszednią jest widok rodziny idącej na weekendowy lunch nie do knajpy, ale do sklepu, a z niego - na zieloną trawkę. Podstawowe wyposażenie: koc, chleb tostowy, ser pleśniowy, pomidory i piwo Tuborg (mieszkaniec Kopenhagi najczęściej przemieszcza się z czteropakiem). To jedyne znane mi miasto, gdzie pikniki robi się nawet na cmentarzu. Na skąpanej w zieleni nekropolii Assistens Kirkegard, na której pochowano m.in. Hansa Christiana Andersena, widziałam jedynego w moim życiu żywego pirata. Między skromnymi nagrobkami akurat odbywał się kinderbal, a siedzący na drzewie pirat był główną atrakcją imprezy sześcioletnich dziewczynek.

* Co zobaczyć: poznawanie Kopenhagi najlepiej zacząć od Nyhavn - zabudowana kolorowymi kamieniczkami uliczka ciągnie się po obu stronach odnogi kanału, na którym obok historycznych drewnianych statków cumują luksusowe jachty. To serce miasta, z którego blisko do innych tętniących życiem miejsc. Tuż obok ciągnie sić na dwóch kilometrach Str´get - barwna ulica handlowa, na której czasem ludzi jest tyle, ýe nie moýna przebi sić z jej jednej strony na druga - i kilka klimatycznych placyków. Idac na pó noc, trafia sić na Amalienborg - zbudowany wokół placu zamek, w którym mieszka rodzina królewska. Kiedy przebywa w nim królowa Małgorzata II, na maszcie powiewa duńska flaga. To pierwsza królowa w historii kraju, którym wcześniej władali tylko mężczyźni. Żeby najstarsza z trzech córek Fryderyka IX mogła zasiąść na tronie, parlament zmienił zasady dziedziczenia. Kolejne pomniki władców stojące w całym mieście potrafią wprowadzić w głowie niezły zamęt. Na początku trudno się oprzeć wrażeniu, że rzeźby przedstawiają tylko dwóch monarchów. Otóż nie - od kilku wieków następcami tronu byli na zmianę Fryderyk i Christian z kolejną cyfrą przy imieniu (po Małgorzacie dziedziczy książę Fryderyk). Z królewskiego zamku niedaleko do XVII-wiecznej cytadeli i najbardziej znanego symbolu miasta - małej syrenki. Niewielka figura z brązu, stojąca na głazie w morzu, przyciąga tłumy turystów. Niewielu mniej jest ich w parku rozrywki Tivoli - zwariowanym miejscu pełnym akrobatów, muzykantów, tancerzy i karuzel. Bardziej awangardowa od tego miejsca jest chyba tylko Christiania - opuszczone tereny wojskowe w 1971 roku zamieszkali hipisi, bezdomni i outsiderzy, ogłaszając je Wolnym Miastem.

* Jak dojechać: z Krakowa do Kopenhagi lata Norwegian, z kilku polskich miast - Wizzair do Malme. Stamtąd do Kopenhagi jedzie się około godziny autobusem 999 (www.graahundbus.dk) albo autobusem miejskim na dworzec kolejowy i dalej skomunikowanym pociągiem (www.skanetrafiken.se).

* Gdzie spać: najrozsądniejsza cenowo wersja - hotele sieci Cabinn z mikroskopijnymi pokojami zbudowanymi na kształt kabin promowych: www.cabinn.com.

* Jak się poruszać: pieszo albo bezpłatnym miejskim rowerem wypożyczonym z jednego z licznych stojaków (trzeba wrzucić jako depozyt 20 koron).

* Smakuje najlepiej: Sm´rrebr´d - teoretycznie kanapka z róýnymi dodatkami, praktycznie góra łososia, krabów, mięsa, sera, jaj, warzyw i nie tylko, pod którą trudno znaleźć skromny kawałek chleba.

* Co kupić: to jasne - jeszcze jednego Tuborga.

* Przydatne informacje: www.visitcopenhagen.com.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':