Początki miasta sięgają XIII wieku, kiedy na wyspie (holme) powstała otoczona palisadą z pni (pień - stock) twierdza mająca chronić przed piratami. Jeszcze półtora wieku temu po tutejszym centrum chodziło się piaszczystymi dróżkami, a na łąkach pasły się krowy. Dzisiaj Sztokholm to tętniąca życiem stolica z kolorową starówką, eleganckimi dzielnicami o szerokich bulwarach, mieszkalnymi barkami na wodzie, zabawami w skansenie i pływającymi wokół jachtami.
* Co zobaczyć: prawdopodobnie pierwsze kroki skierujesz na Gamla Stan, czyli stare miasto, położone na maleńkiej wyspie w kanale, połączonej z innymi wyspami mostami. Po labiryncie wąskich, często wspinających się po schodach uliczek, otoczonych renesansowymi kamieniczkami i strzelistymi kościołami, najprzyjemniej spaceruje się wieczorem, kiedy mrok ciasnych przejść rozświetlają kute żelazne latarnie. Błądząc wokół, trudno nie trafić na gmach parlamentu i zamek królewski ze skarbcem kryjącym najcenniejsze klejnoty koronne.
Do dzielnicy Södermaln można wspiąć się stromymi schodami albo wjechać windą. Położona za ruchliwą ulicą na początku robi wrażenie zwykłego nowoczesnego miasta. Wystarczy wejść kawałek w głąb tej tradycyjnej robotniczej dzielnicy (w jednym z najbiedniejszych rejonów urodziła się Greta Garbo), żeby trafić na stare kamienice. Nigdzie indziej nie ma tylu knajpek, sklepików, artystów ulicznych i mrocznych legend. Mówi się, że niegdyś gromadziły się tu czarownice i porywały dzieci przed odlotem do swojej diabelskiej siedziby. Modlitwy odpędzające wiedźmy odprawiano w pobliskim ko ciele w. Katarzyny. Dalej, na Asögatan, moýna poczu sić jak w skansenie. To ciasne drewniane czerwone domki z bia ymi okiennicami, które zbudowano w XVIII wieku dla robotników.
Prawdziwy skansen jest na innej wyspie. To olbrzymie i pierwsze na świecie muzeum pod gołym niebem, w którym zrekonstruowano ponad sto budynków - całe miasteczko, wiatraki, farmy, domki rzemieślników (w których pracownicy w strojach z epoki kują żelazo, tkają, dmuchają szkło, pieką cynamonowe bułeczki), siedziby Lapończyków I oczywiście Sztokholm nie byłby miastem na wodzie, gdyby nie miał choć jednego muzeum morskiego. Największą atrakcją w tym temacie jest Muzeum Okrętu Waza. Galeon zbudowany za Gustawa II Adolfa zatonął tuż po wodowaniu w 1628 roku. Gdy 300 lat później wydobyto go razem ze wszystkimi skarbami, okazało się, że muł zakonserwował go prawie idealnie.
* Jak dojechać: samoloty Norwegian (z Warszawy i Krakowa) lądują na głównym lotnisku Arlanda, Wizzair (loty z kilku dużych miast) na odległych Skavsta i Vasteras. Informacje o dojeździe autobusami ze wszystkich lotnisk: www.flygbussarna.se.
* Gdzie spać: najlepiej niedaleko starej części miasta, dobrze położony i niedrogi jest hotel Gustav Vasa: www.gustavvasahotel.se.
* Jak się poruszać: większość atrakcji jest w zasięgu spaceru, wyspy archipelagu można odwiedzić łodzią np. z kompanii - http://www.waxholmsbolaget.se - albo wypożyczając kajak w jednej z marin.
* Smakują najlepiej: gorące kiełbaski (też w wersji sojowej) z ulicznej budki, fil (zsiadłe mleko do śniadania), kawa (często płaci się tylko za pierwszą filiżankę, a potem nalewa z dzbanka do woli).
* Co kupić: przetwory z moroszki, kolorowe drewniane koniki, dla odważnych i żądnych nowych smaków - cukierki z anyżkiem.
* Przydatne informacje: www.stockholmtown.com.