Zalecenie Wojciecha Bosaka, członka rady politycznej
LPR, wiceministra budownictwa w rządzie
PiS, a w
TVP szefa biura zarządu, zostało rozesłane do wszystkich stacji i ośrodków regionalnych telewizji publicznej.
"Ze względu na trudną sytuację finansową proszę wszystkie jednostki o redukcję kosztów poprzez rezygnację od 1 maja z prenumeraty papierowego wydania "Gazety Wyborczej" - napisał Bosak.
Bosak to jeden z bohaterów naszego tekstu sprzed tygodnia "TVP w sieci Farfała". Opisaliśmy, jak
Piotr Farfał, którzy dziś jednoosobowo zarządza telewizją publiczną ściąga do spółki ludzi ze swojego środowiska politycznego: byłych działaczy LPR i Młodzieży Wszechpolskiej. Bosak to jeden z nich: był członkiem rady politycznej LPR, gdy Liga była w koalicji rządowej, został wówczas wiceministrem budownictwa.
Czyżby Bosak mścił się za ten tekst? Jakiś miesiąc temu zarząd już ograniczył prenumeratę prasy, ale wówczas cięcia dotyczyły po równi wszystkich prenumerowanych tytułów. Np. w "Wiadomościach" o ok. jedną trzecią ograniczono prenumeratę, ale egzemplarze "Gazety" i innych dzienników mieli zawsze prezenter, wydawca i szef redakcji.
List trafił już m.in. do PR 1, PR 2, TV Polonia, TVP Kultura, TVP Historia, Agencji Informacyjnej, biura programowego i prawnego, biura reklamy i wszystkich ośrodków regionalnych TVP.
Wygląda to na zemstę za bojkot TVP ogłoszony na łamach "Gazety". Chodzi o list Krzysztofa Krauze, opublikowany przez "Gazetę", w którym znany reżyser apeluje o bojkot telewizji publicznej zarządzanej przez Piotr Farfała i jego ludzi..
"W telewizji publicznej miał miejsce brunatny przewrót. Telewizja została zawłaszczona przez byłych neonazistów i wszechpolaków. Dziś jej społeczną misję realizują ludzie, których zapewne nie wpuścilibyście do domu. Ale mimo to są w Waszych domach. Każdego dnia przez kilka godzin, od momentu, kiedy włączacie telewizor. Selekcjonują dla Was informacje, wpuszczają na antenę ludzi, za których Polska musi się wstydzić. Układają "zdrowy moralnie" program. Tak czynią i będą tak czynić, dopóki nie powiemy im: stop! (...) Drodzy Telewidzowie, milczenie polityków z niczego nas nie zwalnia. Odwrotnie, zobowiązuje do coraz głośniejszego protestu. Dlatego oświadczam, że przyłączam się do bojkotu mediów publicznych. Nie pojawię się w Waszych domach na ekranie, nie sięgnę po telewizyjne pieniądze (filmów nie muszę starać się zatrzymywać, bo po tym liście same znikną z planu emisji). Zapewne długo się nie zobaczymy, ale kiedy się spotkamy, będziemy mogli spojrzeć sobie w oczy. W gruncie rzeczy nie mamy nic poza własnym życiorysem" - napisał Krauze.
Do protestu przeciwko kierowaniu telewizją publiczną przez b. neofaszystę przyłączyli się też m.in. Marek Edelman,
Andrzej Wajda, Agnieszka Holland.
Przeciwko bojkotowi zaprotestowały natomiast związki pracowników twórczych TVP. "Wepchnięcie nas, dziennikarzy, realizatorów, operatorów, scenografów i innych pracowników twórczych do jednego worka z kolesiami kolejnych prezesów, mocno nas zabolało" - napisali w liście.
A może chodzi o to, że to "Gazeta" nagłośniła występ aktora i reżysera Andrzeja Seweryna w TVP 1? Seweryn wykorzystując fakt, że jest żywo, wyraził protest przeciwko temu, że TVP jest dziś zarządzana przez b. neonazistę Piotra Farfała?
Ireneusz Fryszkowski, wiceszef rady nadzorczej TVP (z rekomendacji LPR) jest zdziwiony decyzją Farfała: - Niezależnie od tego, co "Gazeta" pisze o TVP, a nie pisze najlepiej, to błąd. Na pewno można było inaczej zaoszczędzić pieniądze. To śmieszne, że teraz np. w TVP Info nie będzie można zrobić np. przeglądu całej prasy.