http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Amerykanie znów zobaczyli trumnę żołnierza

Marcin Bosacki, Waszyngton
2009-04-07, ostatnia aktualizacja 2009-04-06 20:43

Sierżant Phillip Myers jest pierwszym poległym żołnierzem USA od czasu zniesienia 18-letniego zakazu pokazywania trumien, którego ceremonię powitania relacjonowały media. W sobotę zabiła go mina w Afganistanie.

Zakaz pokazywania w telewizji czy na zdjęciach trumien poległych żołnierzy wprowadził w 1991 r. w czasie pierwszej wojny w Zatoce Perskiej prezydent George Bush senior. Miesiąc temu cofnął go Barack Obama.

Zakaz nałożono 18 lat temu, tłumacząc to prawem rodzin poległych do prywatności oraz "niechęcią do upolityczniania ofiar". Mówiąc wprost - obawiano się, że widok kilku czy kilkunastu owiniętych we flagi amerykańskie trumien będzie orężem dla przeciwników wojen toczonych przez USA. Jednak przeciwnicy zakazu powoływali się na prawo do informacji zawarte w konstytucji USA i twierdzili, że właśnie zakazem pokazywania trumien rząd Stanów Zjednoczonych manipuluje opinią publiczną.

Ciała niemal wszystkich poległych zagranicą żołnierzy amerykańskich lądują w bazie lotniczej Dover w Marylandzie niedaleko Waszyngtonu, gdzie znajduje się największa kostnica wojskowa w USA. Przez ostatnie 18 lat zakaz zawieszono tylko kilkakrotnie, np. by pokazać trumny 17 marynarzy poległych w zamachu al Kaidy na amerykański okręt USS "Cole" w Jemenie w 2000 r. Podczas wojen w Iraku (4262 poległych Amerykanów) i Afganistanie (673) zakaz był przestrzegany bardzo ściśle. Jego zniesienie nie obyło się bez kontrowersji. Sekretarz obrony Robert Gates mówił, że "Pentagon był w tej sprawie podzielony".

- Jestem bardzo rozczarowany - stwierdził prezydent organizacji Zjednoczone Rodziny Wojskowych John Ellsworth, którego 20-letni syn Justin zginął w Iraku pięć lat temu. - Rząd Obamy ugiął się pod żądaniami grup antywojennych. Nie ma innego powodu, by pokazywać te trumny.

Jednak media będą mogły uczestniczyć w ceremonii w Dover tylko wtedy, gdy zgodzą się na to rodziny poległych. Tak stało się w niedzielę późnym wieczorem, gdy w bazie wylądował samolot z ciałem 30-letniego Phillipa Myersa z Wirginii. Sierżant Myers był już odznaczony Brązową Gwiazdą za odwagę okazaną w Iraku. W sobotę zabiła go mina na drodze w prowincji Helmand w Afganistanie. Jego żona nie miała nic przeciwko temu, by 17-minutowej ceremonii oddania honorów przypatrywało się kilkunastu kamerzystów i drugie tyle fotografów.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Brak komentarzy
W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne