http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Brytyjczycy nie kupują nowych aut

tigi, reuters
2009-04-06, ostatnia aktualizacja 2009-04-06 13:06

Sprzedaż nowych samochodów w Wlk. Brytanii spadła w marcu o prawie jedną trzecią - podał związek producentów i dealerów motoryzacyjnych

Lightning to prawdziwie brytyjski samochód sportowy.
Fot. Marcin Lewandowski
Lightning to prawdziwie brytyjski samochód sportowy.
Związek wyliczył, że w marcu sprzedało się tylko 313 tys. nowych aut, o 30,5 proc. mniej niż w marcu ub.r. Nie lepiej sytuacja wygląda w pierwszym kwartale - od początku roku sprzedaż siadła o 29,7 proc., co oznacza, że Brytyjczycy kupili o 200 tys. aut mniej niż przed rokiem.

Brytyjski rząd już obiecał, że pożyczy branży motoryzacyjnej nawet 2,3 mld funtów, by pomóc firmom przetrwać kryzys.

Ale producenci naciskają, by rząd poszedł o krok dalej.

- Liczba nowozarejestrowanych samochodów to barometr zaufania w gospodarce, zarówno wśród firm jak i konsumentów - uważa Paul Everitt, szef związku motoryzacyjnego. - Spadek sprzedaży oznacza, że powinien wkroczyć rząd - dodaje.

Brytyjski przemysł samochodowy chce, by wzorem Niemców, rząd wprowadził zachęty dla konsumentów. Branża motoryzacyjna znad Odry odnotowała wzrost popytu na auta, gdy tamtejszy rząd zdecydował o rabatach. Może je dostać każdy kupujący nowe auta, który jednocześnie odda na złom poprzedni samochód, o ile został on wyprodukowany przed 2000 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':