Tegoroczne plany wakacyjne Francuzów są znacznie skromniejsze niż zwykle. Ostatni sondaż instytutu Ipsos pokazuje, że na letni odpoczynek nie wybiera się w ogóle 51 proc. (zwykle odpowiadało tak ok. 40 proc. Francuzów), a ci, którzy wyjadą, zamierzają ograniczyć wydatki lub skrócić wakacje.
Zmienił się też cel podróży. 25 proc. pytanych wybiera się gdzieś do Francji, a kolejne 21 proc. nie ruszy się nawet z własnego regionu. Oznacza to, że tylko kilka procent wyjedzie za granicę. To wyjątkowo mało - zwykle w wakacje inne kraje odwiedzało kilkanaście procent Francuzów.
Ten trend widać też w innych krajach. "W 2008 r. wakacje we własnym kraju spędziło 43 proc. odpoczywających, w tym roku ma to być 48 proc. Liczba osób planujących podróż do innego kraju Unii spadła z 31 do 24 proc." - piszą autorzy najnowszego badania Eurobarometru o planach wakacyjnych.
Powód? Nie tylko oszczędności. Niektórzy są zdania, że lepiej zostać w kraju, by w kryzysie dać zarobić rodzimym hotelarzom i restauratorom. O taki dowód patriotyzmu poprosił holenderski wiceminister ds. handlu zagranicznego i turystyki Frank Heemskerk. - Tego lata pozostańcie w Holandii! - zaapelował do obywateli.
Odwołał się i do patriotyzmu, i do zmysłu oszczędności. Wyjeżdżający za granicę - dowodził Heemskerk - wydają przeciętnie 900 euro, a pozostający w kraju 300 euro, a więc zostając w Holandii, turysta zaoszczędzi 600 euro i da 300 krajowej branży turystycznej.
Takie apele niepokoją żyjących z turystyki Hiszpanów. "Turystyka patriotyczna zagraża Hiszpanii" - pisze Bernardo de Miguel, korespondent hiszpańskiego dziennika "Cinco Dias" w Brukseli.
Hiszpania faktycznie traci turystów. W pierwszych dwóch miesiącach tego roku było ich 5,4 mln, czyli o 13 proc. mniej niż rok wcześniej.
Holenderski apel niepokoi też sąsiadów z malowniczych belgijskich Ardenów zwykle tłumnie odwiedzanych przez Holendrów. "Wiele osób żyje z tej turystyki. Heemskerk mówi o patriotyzmie, ale inni kwalifikują to jako protekcjonizm" - zauważa na stronie internetowej belgijska
telewizja RTBF.
Tradycyjnie największymi amatorami wakacji za granicą w Unii byli mieszkańcy maleńkiego Luksemburga (99 proc.), a także Belgowie (81 proc.) i Irlandczycy (77 proc.). Brytyjczycy, Czesi i Szwedzi dzielili się mniej więcej po połowie na wyjeżdżających i zostających w kraju. W domu najczęściej zostawali Grecy (89 proc.), Rumuni (88 proc.), Hiszpanie (86 proc.) i Polacy (81 proc.).
Polacy, jak pokazuje lutowe badanie Eurobarometru, planują wyjazd za granicę jak zazwyczaj - 17 proc. chciało wyjechać gdzieś do Europy, 2 proc. do Afryki. Czy uda im się zrealizować plany?