http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Triumf i łza Wałęsy

Krzysztof Katka, Gdańsk
2009-03-31, ostatnia aktualizacja 2009-04-01 01:43
Lech Wałęsa podczas konferencji o Okrągłym Stole na Uniwersytecie w Gdańsku
Lech Wałęsa podczas konferencji o Okrągłym Stole na Uniwersytecie w Gdańsku
Fot. Renata Dabrowska / AG

Lech Wałęsa nie chciał, ale musiał i pojawił się na gdańskiej konferencji w rocznicę obrad Okrągłego Stołu. O. Maciej Zięba: - O. Maciej Zięba: - Lechu, a skąd ty wracasz? Wałęsa: - Z rekolekcji. Zięba: - A tam uczą nie upierać się, więc przyjdź

Lech Wałęsa podczas konferencji o Okrągłym Stole na Uniwersytecie w Gdańsku
Fot. Renata Dabrowska / AG
Lech Wałęsa podczas konferencji o Okrągłym Stole na Uniwersytecie w Gdańsku
Lech Wałęsa podczas konferencji o Okrągłym Stole na Uniwersytecie w Gdańsku
Fot. Renata Dabrowska / AG
Lech Wałęsa podczas konferencji o Okrągłym Stole na Uniwersytecie w Gdańsku
Tadeusz Mazowiecki, Lech Wałęsa i abp Tadeusz Gocłowski podczas konferencji o Okrągłym Stole
Fot. Renata Dabrowska / AG
Tadeusz Mazowiecki, Lech Wałęsa i abp Tadeusz Gocłowski podczas konferencji o...
Twórca "Solidarności" w niedzielę oznajmił, że nie weźmie udziału w żadnych uroczystościach, zanim instytucje państwowe nie wyjaśnią stawianych mu zarzutów. Tak zareagował na książkę zatrudnionego w IPN historyka Pawła Zyzaka "Lech Wałęsa. Idea i historia". Zyzak - opierając się na anonimowych źródłach - napisał, że w latach 70. Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB i miał nieślubne dziecko.

Wczoraj rano do gdańskiego biura Wałęsy przyszli o. Maciej Zięba, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności - organizatora konferencji, i Jerzy Borowczak, jeden z inicjatorów strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r.

- Lechu, skąd ty wracasz? - spytał o. Zięba.

- Z rekolekcji.

- A tam uczą wybaczać, rozumieć i nie upierać się - ciągnął Zięba.

- Lechu, musisz przyjść na tę konferencję, ja przed tobą jak w kościele uklęknę - dodał Borowczak.

Jeszcze są gorące moje słowa wczoraj wypowiedziane, że nie wezmę udziału w tym spotkaniu. Jeszcze nie ucichły, a ja musiałem zmienić zdanie. I zastanawiam się czy to jest dobry przykład, dobry wzór do naśladowania, nawet na to dzisiejsze spotkanie. Ale chyba los mówi, że ci pierwsi muszą przyjmować argumenty, bo jeśli tego nie zrobią, to nie są w stanie wygrywać, prowadzić - powiedział Lech Wałęsa podczas swojego wystąpienia



Gdy przekonywali Wałęsę, na wspólnej konferencji prasowej wystąpili były premier Tadeusz Mazowiecki i były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Dwadzieścia lat temu podczas obrad Okrągłego Stołu reprezentowali przeciwne obozy. Wczoraj razem wystąpili w obronie Wałęsy. Ludzi wysuwających zarzuty wobec Wałęsy oraz innych działaczy opozycji Mazowiecki nazwał "stronnictwem trucicieli".

- Oni uważają, że wszystko można, że każdego można ochlapać - mówił. Przytoczył przykład kierowcy ks. Jerzego Popiełuszki: - Jeśli IPN milczy wtedy, gdy Chrostowski jest szargany, że był agentem, a IPN wie, że nie był, to jak to oceniać moralnie?

Przypomniał też publikację IPN "Aparat represji wobec księdza Jerzego Popiełuszki 1982-1984", w której napisano, że ks. Henryk Jankowski był osobowym źródłem informacji. - Nie był agentem, ale był. Był, a nie był - mówił b. premier. - Takie metody stosowane przez instytucję, która jest powołana do szczególnej rzetelności, są obrzydliwe.

Panie prezydencie, nie jestem przez nikogo upoważniony, ale ponieważ należę do seniorów cechu historyków, chciałem w imieniu tego cechu przeprosić Pana bardzo za to, co niektórzy członkowie tego cechu wyprawiają, jak nie rozumieją siebie samych, nie rozumieją świata. Jak chętnie kłamią, jak łatwo poddają się manipulacji - powiedział Andrzej Paczkowski



- Jest mi tym bardziej przykro, że to ja podpisałem ustawę o powołaniu IPN - mówił Kwaśniewski. - Wielka szkoda, że instytucja, która powinna stać na straży prawdy, staje się częścią frontu nieprawdy. IPN można nazwać instytutem kłamstwa narodowego.

Godzinę później Wałęsa pojawił się na konferencji w auli Uniwersytetu Gdańskiego, gdzie 300 studentów i trójmiejscy samorządowcy powitali go oklaskami na stojąco. Uściskał się z Mazowieckim. Wzruszony gorącym przyjęciem Wałęsa uronił łzę i tłumaczył, dlaczego jednak przyszedł.

- Jeszcze są moje słowa gorące, że nie będę w takich spotkaniach uczestniczył - przemawiał. - Jeszcze to nie ucichło, a musiałem zmienić zdanie. Zastanawiałem się, czy to dobry przykład, i dochodzę do wniosku, że "ci pierwsi" muszą przyjmować argumenty. Wiele razy w życiu musiałem przyjmować różne argumenty.

Zaznaczył jednak, że udział w tej konferencji to "jeden, jedyny wyjątek".

To trzeba powiedzieć sobie kolejny raz, te oczywiste rzeczy, w obliczu tego, czego jesteśmy świadkami, z bólem, ze smutkiem, z głęboką troską na to patrzę, jako dyrektor Centrum, Europejskiego Centrum "Solidarności" i jako kapłan również. Bo jesteśmy świadkami, znowu jako ksiądz i jako dyrektor Centrum muszę ważyć słowa i mówić delikatnie, ale muszę powiedzieć: jesteśmy świadkami plugawej kampanii, nikczemnej kampanii opluwania i niszczenia i osoby i tego, co dobre i deptania również naszej przeszłości, ale przede wszystkim chodzi o osobę. - mówił ojciec Maciej Zięba



- Panie prezydencie - mówił prof. Andrzej Paczkowski, członek kolegium IPN. - Nie jestem przez nikogo upoważniony, ale ponieważ należę do cechu historyków, chcę przeprosić pana za to, co niektórzy wyprawiają, jak nie rozumieją siebie samych, jak chętnie kłamią i poddają się manipulacji. Bardzo przepraszam.

  • 140 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':